New arrival

New arrival

Dzień dobry kochani ! Dawno nic się tutaj nie działo i pora to zmienić. Mam dla Was kilka nowości ze sklepu kosmetykizameryki.pl, które przyszły do mnie wczoraj wieczorem. Każdy produkt kupiłam sama i w żaden sposób nie współpracuję z tym sklepem. Paczka doszła po 2 dniach bez najmniejszych problemów. Niektóre kosmetyki już użyłam i mogę się z Wami podzielić moim pierwszym wrażeniem o nich.

(więcej…)

February favorite

February favorite

Luty za nami, a więc pora na ulubieńców. Mam dla Was kilka produktów, z którymi nie mam zamiaru się rozstać. Jednocześnie są to moi pierwsi ulubieńcy ale na pewno nie ostatni. Większość to kolorówka ale znalazły się też dwie pielęgnacyjne perełki.

 

Na początek molestowana przeze mnie praktycznie codziennie paletka cieni od Douglas, Eye Shadow Palette. Zawiera 11 cieni perłowy i 1 matowy, który jest elementem każdego makijażu. Nie żałuję jej zakupu, tym bardziej, że nie była droga. Więcej na jej temat możecie przeczytać tutaj.  

 

Kolejny na liście jest bronzer od W7 o nazwie Honolulu i nie ma co ukrywać, że bardzo mocno inspirowany jest produktem firmy Benefit, czyli pudrem Hoola. Kosztuje grosze i jest bardzo wydajny. Wychwalałam go już kilka miesięcy temu tutaj.

 

W kategorii produktów do ust królowa jest tylko jedna – Revlon Sultry Samba 014 Matte. Mój ulubiony kolor, wykończenie, pigmentacja i konsystencja. W lutym odkryłam też nową księżniczkę pielęgnacji ust.  Maybelline BabyLips Electro – Strike a Rose. Wspaniale nawilża, daje delikatny kolor i piękny połysk.

 

Jakiś czas temu do łask wróciły kreski na powiekach. A to za sprawą dwóch wspaniałych żelowych eyelinerów. Pierwszy i moim zdaniem najlepszy, od Make Up For Ever. Drugi dzielnie siedzi mu na ogonie i różni się od niego minimalnie, a mowa tu o linerze od Maybelline. Oba porównywałam tutaj.

A teraz pora na największą gwiazdę tego wpisu. Sypki puder bambusowy od Paese. Kompletnie zrewolucjonizował mój makijaż. Kto czytał wpis o nim, ten wie dlaczego jest taki wspaniały. Nareszcie pozbyłam się problemu świecenie w strefie T.

 

 

Przedostatnim produktem z kolorówki jest puder do brwi od Golden Rose. Łatwy w obsłudze, tani i bardzo wydajny. Dodatkowo firma zapewniła nam spory wybór kolorystyczny.

 

 

Kolejnym hitem tej firmy jest wodoodporny tusz do rzęs. Golden Rose Perfect Lashes Great Waterproof Mascara. Nie kruszy się, nie rozmazuje, ładne zasycha na rzęsach, jest intensywnie czarna i tania. Czego chcieć więcej ?

 

 

Pora na coś z pielęgnacji. Jest to krem do rąk, który towarzyszył mi przez prawie całą zimę. Zbawiciel moich dłoni od Neutrogeny, świetnie nawilża i przynosi ulgę zniszczonej skórze. 
Na koniec zostało serum Skin Perfection od L’Oreal Paris. Na jego tema rozpisałam się tutaj i nadal go uwielbiam. Nawilża cerę i świetnie przygotowuje ją do makijażu.
I to by byli wszyscy moi ulubieńcy. Wpis wyszedł znacznie dłuższy niż planowałam, pomimo, że nie znalazło się tu nic z pielęgnacji ciała i włosów. Niestety w tych kategoriach poszukiwania perełek nadal trwają. Mam nadzieję, że przyjemnie się Wam czytało. Dajcie znać co u Was znalazło się w ulubieńcach 🙂
Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial