BETA-SALIC 2.0 | CHICA Y CHICO

BETA-SALIC 2.0 | CHICA Y CHICO

Ile osób tyle potrzeb i wymagań. Tak samo jest z naszą skórą. Dobór odpowiedniej pielęgnacji to nie lada wyzwanie, które często zajmuje wiele lat. Dlatego wiele osób szybko zniechęca się i odpuszcza większość podstawowych kroków w codziennej pielęgnacji. A co jeśli powiem Wam, że istnieją kosmetyki stworzone właśnie dla niecierpliwych i zabieganych? Poznajcie jeden z czterech kremów koreańskiej marki Chica Y Chico.

KREM KOREAŃSKI, KREM NA NOC, PIELĘGNACJA,

Chica Y Chica to po hiszpańsku dziewczynka i chłopiec. Nazwa odnosi się filozofii marki, by sprostać wymaganiom młodym dorosłym, czyli właśnie chłopcom i dziewczynkom na progu dojrzałości. W tym wieku chce się mieć wszystko i szybko, a marka Chica Y Chico chce temu podołać używając naturalnych i skutecznych składników. Hasło przewodnie firmy „Wstydzisz się spojrzeć w lustro? Nie masz się czym przejmować, bo jesteś piękny/piękna” mówi samo za siebie. Obecnie ich kosmetyki możemy dostać na stronie rarebeautymarket.com. Wybierać możemy z pośród czterech różnych kremów na różne „dolegliwości”: ASTAZET 4.O na przebarwienia, TOTA-S 3.O na trądzik, TRE-HY 8.0 ochrona i odbudowa oraz B-SALIC 2.0 na wygładzenie i nie tylko. 

CHICA Y CHICO, koreański krem, azjatycka pielęgnacja, krem na noc, krem na zaskórniki,

Sucha skóra, która się łuszczy? Szorstka w dotyku? Warzący się makijaż? Zaczerwieniona, problematyczna skóra? Tłusta, z dużą ilością sebum? Opadająca, z dużą ilością otwartych porów? Zaatakowana przez zaskórniki? Na te wszystkie problemy ma nam pomóc krem B-SALIC 2.0. Dzięki zawartości 2% betainy i kwasu salicylowego ( w tym 1% BHA) krem nawilża i oczyszcza zatkane pory, 4% kwasu glikolowego (AHA) wspomaga usuwanie martwego naskórka i walczy z przebarwieniami. W składzie znajdziemy również Herb Green no. 8 – dokładnie dobrany kompleks 8 efektywnych ziół: peonia japonica, wiciokrzew, galla rhois, zielona herbata, liście drzewa brzoskwiniowego, miłorząb, tarczyca, szupin. Dobra dobra, a co to są te AHA I BHA ? Są to to alfa-hydroksykwasy i beta-hydroksykwasy, czyli środki złuszczające skórę. To właśnie za ich sprawą można doznać uczucia mrowienia na początku stosowania kremu. Ich zawartość jest też powodem dla którego powinno używać się kremów z filtrem w dzień i nie lączyć B-Salic z produktami o wysokiej zawartości witaminy C. Nie będę się tu rozpisywać więcej o zaleceniach, możecie sobie przeczytać o nich na stronie dystrybutora, którą podałam wcześniej. Przejdźmy do efektów i moich spostrzerzeń po ponad 7 tygodniach stosowania Beta-Salic 2.0. 

Krem o pojemności 30 ml zamknięty jest w wygodnej, miękkiej tubce niczym maść z apteki. Dzięki temu możemy wydobyć tyle produktu ile potrzebujemy, bez większego wysiłku. Sam krem ma lekką konsystencję, minimalnie lepką, lecz szybko wchłaniającą się. Sama nie czułam nigdy efektu mrowienia, o którym wspomina producent. Nie było też mowy o jakimkolwiek podrażnieniu czy zaczerwienieniu. Rano buzia była miękka i gładka. Krem świetnie poradził sobie z suchymi skórkami wokół nosa i co ważniejsze zapobiega ważeniu się podkładu. Pamiętacie tego gagadka z CLARINS ? Nic na niego nie działało, dopóki nie odkryłam kremu B-Salic Chica Y Chico. Makijaż zdecydowanie lepiej prezentuje się w ciągu dnia. Za to ten krem ma u mnie olbrzymi plus. Nie zauważyłam by wpływał w jakimś stopniu na kontrolowanie sebum, ale na pewno wygładza i nawilża skórę. Jedyne do czego mogę się przyczepić to te zaskórniki. Kompletnie nic z nimi nie zrobił, a to było jedno z jego głównych zadań, o którym tyle się naczytałam w internecie (oczywiście nic po polsku nie znalazłam). Przy prawie co wieczornym używaniu została mi jeszcze ponad połowa opakowania, co uważam za dobry wynik. Krem ma dość specyficzny zapach, który nie każdemu przypadnie do gustu, ale na szczęście szybko się ulatnia.

koreańska pielęgnacja, azjatycka, krem, na noc

W skrócie określiłabym go jako dobry krem na noc, o właściwościach wygładzających i nawilżających. Pomaga walczyć z suchymi skórkami, kaszką na twarzy i ważącym się podkładem. Osoby z cerą mieszaną i tłustą powinny się z nim polubić. Stan mojej cery trochę się poprawił, ale nadal będę szukać tego jedynego Świętego Grala w mojej pielęgnacji. Nie ukrywam, że nadal będę buszować po azjatyckich specyfikach 🙂

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial