April favourites

at
Maj to chyba mój lubiony miesiąc w ciągu roku. Pogoda coraz bardziej nas rozpieszcza, życie rozkwita gdziekolwiek by nie popatrzeć, no i oczywiście w tym okresie przypadają moje urodziny 🙂 Pierwszy dzień maja to również idealna pora na podsumowanie ulubieńców kwietnia, których sporo się nazbierało.
 

 

 

 
Zaczynając od kosmetyków kolorowych mogę Wam śmiało powiedzieć, że mam hopla na punkcie kresek. W ciągu ostatnich tygodni upodobałam sobie barwne, iście wiosenne akcenty na powiece. Na nowo przeprosiłam czarny cień w kremie Make Up For Ever, do którego stopniowo dokładałam cienie z paletki Sleek. Z czasem zaczęłam rysować kreski tylko w odważnych zielonych, fioletowych, czy neonowo różowych i żółtych kolorach. Najbardziej upodobałam sobie efekt tęczy, łączący wiele barw ze sobą. Nic więc dziwnego, że ostatnimi czasy bardzo często sięgałam po paletkę i-Divine Ultra Mattes V1, o której pisałam już w tym poście. Do idealnej kreski niezbędny był też wielofunkcyjny płyn Duraline od Inglota. W wiosennym makijażu nie mogło zabraknąć również rozświetlacza. Na nowo polubiłam się z Mary-Lou Manizer od The Balm, czyli szampańskim cudem w kompakcie. Natomiast niezmiennie od wielu miesięcy ubóstwiam pomadę o numerki 16 z Inglota. Malutki lecz wydajny ideał do precyzyjnej stylizacji brwi.
 
 
Nikogo pewnie nie zdziwią zapachy, które królowały w ubiegłym miesiącu w mojej sypialni. Gdy mam wolne popołudnie lub wieczór, lubię zaszyć się z książką pod kocem, otulona jakimś przyjemnym aromatem z kominka. W kwietniu najczęściej odpalany wosk to Coconut Wood od Kringle. Jest to zapach słodki i delikatny zarazem. Jego nazwa w pełni odzwierciedla to co czujemy po jego zapaleniu. Lekki, przyjemny kokos z drzewną nutą. Z całą pewnością będę po niego sięgać w przyszłości ponownie. Niestety tego samego nie mogę powiedzieć o perfumach. Lady Gaga Black Fliud kupiłam w „Cenie na do widzenia ” w Rossmannie, dlatego przypuszczam, że ciężko będzie go ponownie dostać. Nie mniej jest to zapach słodki, nie mdły ani ciężki, lecz kojarzący się z letnimi wieczorami. Znajdziemy w nim głównie nuty belladony,a zaraz po nich szafranu, miodu i moreli. lecz na końcu zapach rozwija się i wyczuć można też jaśmin i orchidee. Jest to bardzo piękny, kwiatowo-owocowy zapach.

W mojej pielęgnacji niewiele produktów się zmieniło. Od miesięcy katuję wspaniały olejek z Evree, o którym możecie przeczytać tutaj. Ratuje mnie za każdym razem, gdy moja cera postanawia się zbuntować, dlatego jest i pewnie zawsze będzie stałym wyposażeniem mojej łazienki. W kryzysowych sytuacjach niezastąpiona jest też pasta cynkowa, którą kupicie za grosze w każdej aptece. Jest idealna do punktowego wysuszania zmian na naszej cerze. Na szczęście nie muszę już  z niej tak często korzystać. Od czasu gdy do pielęgnacji włączyłam maseczkę Mud Mask Sephora, stan mojej skóry znacznie się poprawił. Nic więc dziwnego, że znalazła się w ulubieńcach miesiąca 🙂

Po obejrzeniu recenzji/wniosków na temat książki „Sekrety urody koreanek”, do mojej pielęgnacji powrócił tonik. Wybrałam witaminowy od Bourjois, który póki co świetnie się sprawdza. Przywrócenie odpowiedniego pH skóry po jej umyciu jest bardzo ważne. Odczyn zdrowej cery powinien być lekko kwaśny, lecz po umyciu jej mydłem lub zbyt zasadowym preparatem obniża go. Jest to jeden z głównych winowajców złego stanu skóry – za niskie lub za wysokie pH skóry. Teraz już wiecie, dlaczego  Witamin-Enriched Tonner znalazł się w tym poście.
Kolejne dwa produkty to klasyki gatunku. Olejek do włosów „Magiczna moc olejków” eliksir odżywczy od L’Oreal jest ze mną od bardzo dawna. Używam go zawsze po wysuszeniu włosów, dla wygładzenia i blasku. Jest tak wydajny, że starczy mi pewnie na kolejne pół roku. Nie mogę powiedzieć tego samego o moim ulubionym kremie do dłoni. Skoncentrowane serum do rąk i paznokci Cztery pory roku działa cuda i niestety już mi się kończy. Dodatkowo ma wygodny aplikator w postaci pompki. Polecam przetestować 🙂

Na koniec listy ulubieńców kwietnia zostawiłam produkty, które jako tako nie należą ani do pielęgnacji, ani do makijażu, lecz nie raz ratowały mnie z opresji. Na pewno nie muszę Wam przedstawiać pana w żółtym opakowaniu. Suche szampony Batiste to coś, co każdy mieć powinien. Chyba nie tylko mi zdarzają się sytuację, gdy zaśpię i nie mam czasu umyć włosów, które tego wymagają? Taki produkt na prawdę bardzo wtedy pomaga. Oczywiście moja ulubiona wersja to ta tropikalna – kokosowa.
Nie przepadam za zmywaniem makijażu chusteczkami, wolę dokładniejszą metodę z użyciem płynu dwufazowego, wody z żelem i płynem micelarnym. Jak to w życiu bywa, czasem jesteśmy tak bardzo zmęczeni, że olimpijskim wyczynem jest otworzenie oczu. Po 12 godzinach w pracy, czy długiej imprezie i powrocie do domu nad ranem, właśnie tak się czuję. Najszybszym sposobem na zmycie makijażu są wtedy chusteczki. Ja mam akurat Express Cleansing Wipes, które radzą sobie nawet z ciemnym smoky i eyelinerem.
Jeśli mówimy o myciu, to nie tylko nasze ciało tego wymaga. Pędzle którymi wykonujemy misterne makijaże też trzeba porządnie wykąpać. Genialnie spisuje się do tego hypoalergiczne, naturalne mydło w kostce Biały Jeleń. Używam go od ponad dwóch lat, a moje dzieciątka nadal są miękkie i wyglądają jak nowe. Mydło nie wysusza włosia, lecz doskonale domywa nawet ciężkie, wodoodporne kosmetyki.

I to byliby już wszyscy ulubieńcy kwietnia. Chętnie dowiem się jacy są Wasi oraz co myślicie na temat moich. Udanej majówki kochani 🙂

Share:
  • Miałam małe czerwone plamki na policzkach, takie zaczerwienienia 🙂

  • Muszę wreszcie kupić ten suchy szampon Batiste, bo praktycznie każda dziewczyna go poleca 😀 A mi dość często brakuje czasu na umycie włosów rano.

    http://julandpi.blogspot.com

  • Uwielbiam maj! 🙂 Muszę w końcu przetestować ten suchy szampon.

  • Bardzo lubie ten suchy szampon. Świetne zdjęcia, miło się je ogląda i ciekawe produkty 🙂

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie, buziak!

  • Z całą pewnością polubisz się z ich produktami 🙂

  • Dokładnie, oskar dla tego kto go wymyślił 🙂

  • Zrobił Ci krzywdę ? Odpukać póki co u mnie sprawdza się całkiem dobrze 🙂

  • Świetnie 🙂

  • Też to zauważyłam 🙂

  • Niech Ci dobrze służy 🙂

  • To jest nas dwie 🙂

  • U mnie Evree dopiero niedawno trafiło do grona ulubieńców, ale też pewnie zostanie ze mną na dłużej… Ciekawi mnie zapach tego wosku Kringle 😉

  • Bardzo ciekawe produkty 🙂 Mi czas tak szybko mija, że nie wiem nawet kiedy, jak długo i jakiego produktu używałam 🙂

  • Nie przepadałam za tym tonikiem 🙂 Wpis świetny.

  • Płyn duraline ułatwia życie :3

  • ciekawe kosmetyki 😉

    zapraszam również do mnie 🙂
    ewamaliszewskaoff.blogspot.com

  • Kojarzę wszystkich Twoich ulubieńców 🙂

  • Maj to na pewno mój ulubiony miesiąc, bo mam urodziny 😀

  • Uwielbiam suche szampony " Batiste "
    Świetny post ! 🙂

    http://lucy-lusia2.blogspot.com/

  • Właśnie kupiłam olejek do włosów z Elseve i wyrabiam własną opinię na jego temat 🙂

  • Ostatnio kremy do rąk 4pory roku są populrne 🙂