Blush no Blush

Blush no Blush

 

Witajcie kochani! Niestety ostatnio do mojej kosmetyczki znowu trafił produkt „bubel”, a w sumie to nawet dwa. Mowa o kremowych różach Pastell Pretties Cheek & Eye Cream firmy Manhattan. Można je znaleźć w drogeriach intrnetowych za mniej niż 5zł. Przeglądająć jedną ze stron wpadły mi w oko dwa odcienie – 01 Tulipster oraz 03 Hibiskiss. Pierwszy jest delikatnie brzoskwiniowym odcieniem różu, natomiast drugi to typowy kolor w stylu lalki Barbie. Oba prezentują się wspaniale – w słoiczkach.

Nie bez powodu podkreśliłam, że prezentują się świetnie gdy są w opakowaniu. Niestety by uzyskać taki efekt na skórze, trzeba nabrać bardzo dużą ilość kosmetyku. Pigmentacja jest tak słaba, że po roztarciu prawie nie widać ich na policzkach. Jako taki kolor uzyskamy po wklepaniu różu, a nie wsmarowaniu. Jednak nawet to nie da zadowalającego efektu. Trzeba nałożyć go jeszcze więcej. 

 

Jakby było tego mało, wygląda na twarzy dość dziwnie – przynajmniej jak dla mnie. Daje efekt nienaturalnie świecącej się, mokrej skóry. Przy jego aplikacji łatwo zetrzeć sobie podkład z twarzy. 
Produkt otrzymujemy w plastikowym słoiczku, podobnym do kamuflażu z Catrice. Termin przydatności to 12 miesięcy od otwarcia. Niestety nie powiem Wam jaka jest gramatura tych produktów, ponieważ producent nie raczył zamieścić takiej informacji na opakowaniu. 
Szczerze powiedziawszy, zawiodłam się na tych różach. Bardzo ciężko uzyskać odpowiednie nasycenie koloru na policzkach czy powiekach, a dodatkowo są strasznie nietrwałe. Stanowczo wolę produkty w kamieniu lub sypkie i raczej nie prędko ponownie skusze się na kremowy róż. Z całą pewnością nie kupię ich ponownie i mam nadzieję, że uda mi się znaleźć jakieś zastosowanie dla moich egzemplarzy. Nie mniej jednak zapraszam Was do odwiedzenia strony kosmetykizameryki.pl , gdzie znajdziecie wiele produktów w naprawdę niskich cenach.
Czekam na Wasze komentarze i informacje jakie Wy macie nastawienie to tego typu produktów. Jakie róże polecacie i dlaczego ? A tymczasem udanego wieczoru Wam życzę 🙂
468 ad
  • jak zobaczyłam to pomyślałam że muszą być super, bo konsystencja wydaje się świetna, szkoda że słaba pigmentacja ;/

    http://jzabawa11.blogspot.com/

  • Nie używałam nigdy różu o takiej formule, chciałam wypróbować, ale natrafiłam na ten post i chyba jednak nie skorzystam.

    Wzajemna obserwacja? 🙂 Daj znać u mnie.
    bizzmebaby.blogspot.com

  • Ostatnio również natknęłam się na nie i zastanawiałam się czy by nie kupić. Szkoda,że są słabe bo w słoiczku wyglądają ślicznie! http://papperflowers.blogspot.com/

  • nie miałam jeszcze tych produktów, a wyglądają na ciekawe…nie wiem tylko czy z takimi kremowymi produktami bym sobie poradziła. jednak te w kamieniu wydają się łatwiejsze w użyciu.
    ps ciekawy blog obserwuję 🙂

  • hmm.. nie używałam nigdy takich rózy do policzków, ale tez nie wydaje mi się żeby jakoś dobrze się sprawdzały. Chociaż przeczytałam kiedyś pozytywną opinie na jakieś róże tego typu, ale już nie pamiętam jakie 😛 😉

  • szkoda, że takie buble, bo bardzo lubię produkty kremowe.. :/

  • Ja róży w kremie zupełnie nie używam, aczkolwiek ten fiolecik baardzo ładnie wygląda w opakowaniu. No ale niestety, jak zupełnie znika to bez sensu zupełnie 🙁

  • Szkoda, ze to takie kiepściowy, bo prezentują się ładnie:)

  • w sloiczkach rzeczywiscie wygladaja super 😉
    http://fashionbutiquepl.blogspot.com/

  • Afa

    szkoda, że są takie słabe 🙁

  • Ja używam różu mineralnego dużo razy chciałam kupić o takiej formule – wydawało mi się, że aplikacja będzie szybsza ale teraz już wiem, że pozostanę przy aktualnym produkcie.

  • Szkoda, że się nie sprawdziły, ja jeszcze nigdy nie miałam róży o takiej formule 😉

  • Szkoda ,że się nie sprawdziły , kolorki mają ładne 🙂

  • trochę dziwny nie skuszę się 🙂

  • Opakowania faktycznie ciekawie się prezentują 🙂

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial