Brushes #2 Hakuro

Brushes #2 Hakuro

Cześć moi mili. Dzisiaj przychodzę do Was z kolejnym wywodem na temat pędzli. Tym razem zostaniemy przy nieco niższych cenach, a przede wszystkim przy naszej krajowej marce – Hakuro.
Na początek muszę zaznaczyć, że były to moje pierwsze porządne akcesoria do makijażu. Mam je od prawie roku i z większości z nich nadal jestem zadowolona. Jeśli chcecie przyjrzeć się im bliżej, zostańcie ze mną.

W swojej kosmetyczce posiadam dwa pędzle do twarzy od Hakuro. H50s to typowy flat top. Zbity, gęsty, równo ścięty pędzel z włosia syntetycznego. Ma nieduży kształt, dzięki czemu dotrzemy nim w każdy zakamarek naszej twarzy. Ładnie rozprowadza podkład, nie tworzy smug, jest przyjemny dla naszej skóry i niedrogi. Zapłacimy za niego tylko 29,50 zł, co w przełożeniu na jakość i rodzaj zastosowania jest bardzo dobrą ceną. Był to mój pierwszy pędzel Hakuro, którego używam niemal codziennie i równie często go piorę. Nie wypadł z niego ani jeden włosek i nic się nie rozkleja, jedyne co mogę mu zarzucić, to delikatne zatarcie się napisów. Na szczęście dotyczy to tyko tego jednego modelu. 


Drugi pędzel przeznaczony jest do różu i bronzera. Jak dla mnie nadaje się również do rozświetlacza i pudrowania okolicy pod oczami. Hakro H13 wykonany jest w włosia naturalnego, niestety farbowanego. Pomimo fantastycznego kształtu, ceny 29 zł i wielofunkcyjności, przeleżał w mojej szufladzie kilka ładnych miesięcy. Dlaczego? Otóż pędzel ten bardzo, ale to strasznie bardzo mocno gubi włosie. Wykonując nim makijaż, mamy pewność, że znajdziemy resztki pędzla na twarzy i w kosmetyku, którego używałyśmy. Dodatkowo strasznie farbuje. Do dnia dzisiejszego, podczas mycia tego pędzla widzę fioletowo-niebieską wodę, zamiast czystej. Gdyby nie te dwa czynniki, byłby to pędzel idealny. Wspaniale wchodzi w zagłębienie pod policzkiem, dzięki czemu możemy precyzyjnie wykonturować twarz. Ostro ścięty czubek daje możliwość aplikacji kosmetyków na małe partie skóry, ale obawiam się, że przestanie gubić włosie dopiero, gdy straci je całe.
Wszystkie pędzle, które widzicie na zdjęciu powyżej, można kupić w zestawie za 79,90 zł. Gwarantuje Wam, że są wystarczające do wyczarowania pięknego makijażu oka, dla każdej początkującej osoby. Wszystkie prócz skośnego H85, wykonane są z włosia naturalnego i osadzone na lakierowanej, drewnianej rączce.
Pierwszy model to H70. Jest to pędzel przeznaczony do aplikacji cieni na całą ruchomą powiekę. Ma zbite, mocno spłaszczone i szpiczasto ścięte włosie, dzięki czemu nadaje się również do aplikacji i rozcierania kosmetyków na dolnej powiece. W moim odczuciu to jeden z najbardziej podstawowych pędzli, jakie powinien znaleźć się w naszej kosmetyczce.
 
Kolejne dwa pędzle służą  rozcierania/blendowania cieni. Model z czarnym włosiem to H77, jest to typowy puchacz. Okrągły, średnio zbity, miękki i o zaokrąglonym czubku. Za jego pomocą można uzyskać delikatną chmurkę koloru i subtelne przejścia pomiędzy poszczególnymi cieniami. Niestety na początku jego użytkowania można było zauważyć „farbowanie” włosia podczas mycia. Na szczęście działo się tak tylko przez pierwszych kilka kąpieli.  Pędzel o białym, lekko spłaszczonym i szpiczastym włosiu to model H79. Jest idealny do blendowania cieni. Pracuje się nim szybciej niż H77, chmura koloru jest bardziej intensywna i skoncentrowana. Jak dla mnie, oba te pędzle są dobre, i wystarczy tylko jeden, dla osób, które chcą zacząć bawić się z makijażem.
Zostały już tylko dwa pędzle.  H85 to syntetyczny, skośny pędzelek do rysowania kresek i uzupełniania brwi. Osobiście nie mam mu nic do zarzucenia. W swojej roli sprawdza się świetnie, jest niedrogi i obowiązkowy w każdej kosmetyczce. Ostatni model to H76. Jest to tw. pencil brush. Ma króciutkie, zaokrąglone włosie i niewielkie wymiary. Idealny do rozcierania cieni na dolnej powiece i rozświetlania wewnętrznego kącika oka. Nie gubi włosia, jest dosyć miękki i elastyczny. Moim zdaniem to kolejny obowiązkowy pędzel dla każdego pasjonaty makijażu.
 
Na koniec małe podsumowanie. Tylko jeden pędzel gubi włosie, i mam nadzieję, że to pojedynczy, felerny egzemplarz. Każdy model jaki Wam opisałam jest całkiem dobrze wykonany. Nic się nie rozkleiło, nie odprysnął lakier. Z całą pewnością na dobrą kondycję pędzli, ma ogromny wpływ sposób ich mycia i suszenia.
Czy polecam akcesoria tej marki? Oczywiście. Nie są najtańsze, ale znacznie mniej kosztowne niż inne, jakościowo dobre pędzle. Nie oszukujmy się, jeśli zestaw 20 sztuk, kosztuje 50 zł, raczej nie spodziewajmy się kokosów. Oczywiście są wyjątki od tej reguły, ale jeśli już wydajemy nasze pieniądze, róbmy to świadomie.
Mam nadzieje, że ten wpis przyda się chociaż kilku osobom, przy wyborze idealnych pędzli. Życzę wam udanego wieczoru, a sama lecę zrobić sobie domowe SPA 🙂
468 ad
  • H50s to też mój pierwszy pędzel Hakuro i uwielbiam go! A najczęściej używam go do … pudru 😉

  • Chciałabym mieć pędzle z tej firmy 🙂

  • Chciałabym mieć pędzle z tej firmy 🙂

  • lubię hakuro oj lubię

  • Uwielbiam nanosić puder pędzlem H50S 😀

  • Od dłuższego czasu mam ochotę na H50s ale jakoś zawsze znajdzie się coś innego co mam ochotę najpierw kupić ^^

  • Mam kilka pędzli od Hakuro i jestem z nich bardzo zadowolona. Żyją już ze mną bardzo długo pomimo tego jak je traktuję 😉

  • Mam wszystkie pędzelki Hakuro, i jestem z nich bardzo zadowolona, Jeżeli dobrze się o nie dba, i myje odpowiednio to posłużą na wiele lat. Włosie się nie odkształca a i cały pędzel wygląda bardzo dobrze po wielu miesiącach używania. Chociaż teraz ,,choruję" na Zoevę :D. to nie mogę powiedzieć złego słowa o Hakuro. 🙂

  • Slyszalam bardzo duzo pozytywnych opinii na temat tych pedzli.

  • Od dawna chcę zakupić kilka pędzli z tej firmy. Chyba odłożę sobie pieniądze i w nie zainwestuję 😉
    Mój Blog – klik!

  • To też mój ulubieniec do podkładów 🙂

  • Polecam, są dobrej jakości w rozsądnej cenie 🙂

  • Jestem bardzo ciekawa tych pędzli, słyszałam wiele pozytywnych opinii na ich temat 🙂

  • Sama mam ochotę zainwestować w te pędzle, bo są świetne :3
    dusiiiak.blogspot.com

  • Mam H50s i go uwielbiam 🙂

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial