CARBO DETOX | BIELENDA

at

Witajcie kochani w nowej odsłonie bloga. Mam nadzieję, że Wam się spodoba, ponieważ wraz z moim chłopakiem Michałem, włożyliśmy mnóstwo czasu i pracy w stworzenie tej strony. Choć czeka nas jeszcze ogrom pacy, mnie najbardziej cieszy własna domena i adres bez dopisku „blogspot”. No i się rozgadałam, a nie o tym miałam przecież pisać. Bohaterkami dzisiejszego wpisu są maseczki Carbo Detox od Bielendy.  Dostępne są trzy warianty – do cery suchej, dojrzałej i mieszanej. Wszystkie oparte są na węglu aktywnym, znanym ze swoich właściwości adsorbujących. W tym momencie uaktywnia się we mnie chemik i mam ochotę Was zamęczyć informacjami na jego temat, ale raczej Was to nie zainteresuje. 

Bielenda Carbo Detox

Zawarty w maseczkach węgiel posiada bardzo dużą, wysokoporowatą powierzchnię, dzięki czemu od dawien dawna wykorzystuje się w oczyszczaniu np. surowców w przemyśle. Te same właściwości wykorzystuje się  też w kosmetyce, w oczyszczaniu skóry. Maseczka Carbo Detox do cery dojrzałej w swoim składzie posiada też wyciąg z czerwonych winogron, które posiadają właściwości antyrodnikowe. Nie mogę się wypowiedzieć co do efektu odmłodzenia po użyciu tego produkty, ale z pewnością odczuwalne jest odświeżenie i oczyszczenie skóry. 

Druga maseczka Carbo Detox przeznaczona jest do cery suchej i wrażliwej. Oprócz węgla znajdziemy w niej ekstrakt z alg chlorella. Dzięki nim maseczka ma nie tylko oczyszczać, ale i nawilżać, odżywiać i koić naszą skórę. Tutaj niestety tego efektu nie zauważyłam, jednak nie odczułam też żadnego wysuszenia po jej zmyciu. 

2

Ostatnia wersja zawiera w sobie zieloną glinkę i jest odpowiednia do cery mieszanej i tłustej. Jej zadaniem jest zmniejszenie wydzielania sebum, domknięcie porów i oczywiście oczyszczenie naszej buzi. Jako posiadaczka cery mieszanej, właśnie tą maseczkę upodobałam sobie najbardziej. Mam wrażenie, że po jej użyciu moja cera jest czystsza, a pory mniej widoczne. Carbo Detox daje bardzo podobny efekt jak moja ulubiona maska  Sephora Mud Mask. 

4

Każda z przedstawionych maseczek świetnie oczyszcza. Mają „węglowy” zapach, dosyć długo wysychają jednocześnie ściągając skórę. Sucha maseczka tworzy na buzi skorupę, z którą trzeba się trochę namęczyć, by ją zmyć. Jedno opakowanie 8g kosztuje do 3zł i spokojnie wystarcza na dwa użycia. Jeśli jeszcze nie używaliście maseczek Carbo Detox od Bielendy to koniecznie spróbujcie. Kosztują grosze, a są na prawdę przyzwoite.

Share:
  • Miałam niebieską i lubiłam jak skóra po niej skrzypi 😀 teraz czekam na żel i maskę/ pastę z tej serii ;D

  • Dla mnie numerem 1 jest też wersja z glinką 🙂

  • Kochana, szablon jest przepiękny <3 Na pewno wymagał mnóstwa pracy, ale efekt jest świetny i bardzo przejrzysty. A maseczki Bielendy uwielbiam. Mi najbardziej podeszła ta do cery dojrzałej, chociaż może dlatego, że używałam ją jako pierwszą i przy niej był największy efekt wow 😉

    • Autreme

      Bardzo się cieszę i dziękuję. Nie raz miałam ochotę rzucić to i zostać przy starej stronie 🙂 Jak dla mnie wszystkie maseczki są podobne, choć ta do mieszanej jest chyba mocniejsza.