Delice de Soleil

at
Cześć. Dzisiaj mam dla Was coś nowego, o czym pewnie wielu z Was jeszcze nie słyszało. Delice de Soleil od Bourjois, to puder brązujący w eleganckim opakowaniu z „panoramicznym” lusterkiem, o obłędnym zapachu. Ten cudak zrobił furorę w Wielkiej Brytanii, czy do Polski wkroczy w podobnym stylu?

 

Na początek muszę Wam z ciężkim sercem oznajmić, że to cudo nie jest jeszcze dostępne w naszym kraju. Nie ma go ani w drogeriach, ani na oficjalnej stronie Bourjois Polska, ale od czego mamy internet? Poszukałam i ku mojej radości znalazłam go w asortymencie jednego ze sklepów on-line w cenie nie przekraczającej 30 zł za 8 gram. W UK Delice de Soleil dostępny jest w dwóch odcieniach – 12 i 14. Oba są ciepłymi brązami z delikatną, pomarańczową nutą. Dzisiaj skupię się na numerku 14 o nazwie Peaux mates, który dedykowany jest dla oliwkowej cery.
Puder ma dobrą pigmentację i lekko się pyli przy nabieraniu na pędzel. Posiada złote drobinki, które praktycznie nie są widoczne na twarzy. Ciepły odcień ładnie stapia się z cerą, dając efekty skóry muśniętej słońcem. Ciężko zrobić sobie nim krzywdę, ponieważ bajecznie łatwo się go rozciera. Na prawdę, to chyba pierwszy taki kosmetyk – dobra pigmentacja i zero plam. Kolejnym jego plusem jest możliwość budowania koloru, od delikatnej i ledwo widocznej chmurki, do intensywnej opalenizny rodem z solarium. Tak więc kłamałam, można zrobić sobie nim krzywdę, ale trzeba się mocno postarać. Został jeszcze jeden aspekt, dotyczący samego kosmetyku. Zapach. Jest obłędny, jak ciepła, mleczna czekolada z delikatną wonią skórki pomarańczy. Coś cudownego. Zapach odczuwalny jest tylko podczas aplikacji, więc nikomu nie powinien przeszkadzać. W  składzie Delice de Soleil znajdziemy ekstrakt z pomarańczy, ziarna kakaowca i filtry mineralne – SPF 15. Dodając do tego świetną trwałość od rana do wieczora. otrzymamy bronzer idealny.

 

 

Ten kosmetyk nie ma minusów, no może prócz dostępności. Każdy kto używał pudru Silk Edition od Bourjois doskonale poznaje to opakowanie, tyle że jest ono brązowe, a nie czarne. Zrobione jest z solidnego plastiku, z wytłoczoną nazwą marki na wieczku. Zamykane jest na magnes. W opakowaniu znajduje się również pędzelek i bardzo dobrej jakości lusterko, które zajmuje większą część obrotowego wieczka. Górna część opakowania może być przez nas obracana o 360 stopni, co jest fajnym udogodnieniem.

A teraz coś, co pewnie najbardziej Was interesuje 🙂

Pora na podsumowanie. Moje pierwsze wrażenie po otwarciu opakowania było takie sobie. Drobinki widoczne w opakowaniu skutecznie mnie zniechęcały, ale postanowiłam dać mu szansę. Już po pierwszej aplikacji stał się moim ulubionym produktem do opalania twarzy i ramion. Pięknie pachnie, jest trwały i daje przyjemny i nienachalny efekt. Mam nadzieję, że wkrótce będzie dostępny u nas stacjonarnie, ale póki co zachęcam do poszukiwań w drogeriach internetowych 🙂
Share:
  • Podoba mi się to opakowanie 😉 Mam puder Bourjois w takim właśnie i fajnie wygląda, np. do poprawek w ciągu dnia 😉 To lusterko jest bardzo wygodne 😉 Co do bronzera – chyba za ciepły odcień jak dla mnie 🙂

  • bardzo ładny słoneczny i ciepły efekt

  • Jak dla mnie jest zbyt ciepły, wolę chłodniejsze odcienie. Poza tym to brązowe opakowanie kojarzy mi się z takim starym pudrem, który kiedyś przed laty miała moja babcia 😀 Pamiętam go do dziś jak leżał u niej przy lusterku.
    Jakoś mnie ten design nie przekonuje ;p

  • Una

    Bardzo fajnie wygląda, choć nie wiem, czy nie za ciemny byłby dla mnie.

  • No właśnie ma pomarańczowe nuty, które bardziej są widoczne w opakowaniu niż na skórze. Podobno ten drugi odcień jest chłodniejszy, ale ręki uciąć nie dam. Dla mnie ten bronzer daje ładny efekt, i na prawdę pięknie się rozciera. Myślę, że warto dać mu szansę 🙂

  • Kurcze, w opisie masz zaznaczone, że ma pomarańczowe nuty, a na zdjęciu wygląda obłędnie i nie wiem czy mam mu się bliżej przyglądnąć, bo szukam bronzera 😀

  • Też muszę mu się przyjrzeć 😉

  • W pierwszej chwili myślalam, że to etui na okulary. Bardzo eleganckie opakowanie – to trzeba przyznać. Ja bronzerów prawie nie używam, ale dla samego wyglądu mogłabym go mieć.

  • zachęciłaś mnie do kupna< ciekawy blog, obserwuję 😉

    pozdrawiam

  • Ciekawy, bliżej się mu przyjrzę 😉

  • Swój zamawiałam ze strony kosmetykizameryki.pl i z tego co widzę jest jeszcze dostępny 🙂

  • Fajny produkt 🙂 Też go chce! 🙂