Face Contour Mix | Kobo

at
Hej. W poprzednim poście na temat nowości marca, największą uwagę zdobyły dwa produkty. Matowe pomadki w płynie od Golden Rose oraz mix do konturowania na mokro od Kobo. Najdłużej testuję ten drugi produkt i to własnie o nim chcę Wam dzisiaj opowiedzieć.

 
 
Kobo Face Contour Mix to wydatek zaledwie 20 zł za 12 gram. Jak na tego typu kosmetyk to na prawdę niewiele. W całkiem solidnym, plastikowym opakowaniu znajdziemy cztery kremowe, dobrze napigmentowane kolory, za których pomocą można wykonturować twarz (i nie tylko). Jaśniejszy, chłodny brąz genialnie sprawdzi się u osób z bardzo jasną karnacją. Ci z Was, o ciemniejszych tonach skóry mogą śmiało używać go do delikatnego konturowania lub opalania buzi. Ciemniejszy brąz sprawdzi się u wszystkich osób z wyjątkiem bardzo bladych. Dwa jaśniejsze odcienie – żółty i beżowy, mają nam pomóc rozświetlić skórę i ukryć drobne przebarwienia.
 
 
Produkty zawarte w Kobo Face Contour Mix bardzo ładnie współpracują z podkładem ( testowany na Mac Studio Fix oraz Astor Skin Match), nie ważą się i nie rolują. Roztarcie produktów na twarzy jest bardzo proste, zarówno palcami, gąbką czy pędzlem. Sama upodobałam sobie ostatnią opcje i nowość z GlamShopu – szcztotkę OV2. Contour Mix ma również dobrą trwałość (praktycznie cały dzień), nawet na mojej mieszanej cerze. Muszę jednak zaznaczyć, że utrwalam go transparentnym pudrem lub prasowanymi kosmetykami do konturowania.
 
 
Używając mokrych produktów do modelowania twarzy bardzo ważne jest, aby pamiętać o odpowiedniej kolejności wykonywania makijażu. Najpierw wszystkie wilgotne kosmetyki, na dopiero później suche. Przykładowy makijaż w moim wykonaniu to kolejno : podkład, korektor, Kobo Face Contour Mix, puder utrwalający na środek twarzy, puder brązujący, rozświetlacz. Taki sposób aplikacji kosmetyków zapewni Wam brak efektu ważenia się produktów.
 
Podsumowując. Kobo Face Contour Mix to genialna jakość za małe pieniądze. Świetna pigmentacja, łatwe użytkowanie i możliwość stopniowania efektu, to tylko kilka z jego zalet. Jeśli chcecie spróbować swoich sił w konturowaniu na mokro, ale nie jesteście pewni, czy technika ta sprawdzi się u Was, czy produkt utrzyma się na twarzy, czy dacie radę „nauczyć się” modelowania w ten sposób, koniecznie wypróbujcie produkt od Kobo. W mojej ocenie jest genialny, a jeśli jakimś sposobem nie będziecie z niego zadowoleni, nie stracicie na tym majątku.
Jak zawsze czekam na Wasze opinie o tym kosmetyku, lub sugestie o podobnych. Pa 🙂
Share:
  • Z Kobo uwielbiam pomadki Fashion Color i oczywiście kultowy bronzer 🙂 znakomite są też cienie, warto poszperać w kolorach.

  • myślę, że kiedyś przetestuję, a co! technika wydaje się ciekawa, robi się coraz bardziej popularna i nie ukrywajmy kusi 🙂

  • Cały czas jestem wierna produktom sypkim 🙂 Ale nie ukrywam, że mam ochotę spróbować na mokro, a może mi się spodoba 😀

  • naczytałam się już dużo o tym mixie, ale nie wiem czy bym go używała pewnie tylko tak od święta 😀

  • strasznie fajny ten produkt 🙂 chyba się skuszę 🙂

  • Una

    Też nie miałam okazji poznać tego produktu i nie wiem nawet, czy potrafiłabym się nim malować. Po latach z pędzlem i sypkimi minerałkami mam problem z płynnym i kremowym makijażem. 🙂

  • Nigdy nie używałam kosmetyków tej marki.

  • zgadzam się mam i używam świetnie dobrane kolory w jednym opakowaniu 🙂

  • Kolorki neutralne, jednak nie dla mnie taki zabawy 🙂

  • kolory ma piekne, takie naturalne
    ta szczotka mnie ciekawi – takim cudem jeszcze się nie posługiwałam

  • Nie mam JESZCZE tego produktu, ale na pewno się suszę gdy w końcu pojadę do Natury. Nigdy tam nie byłam.