GET READY FOR SUMMER | VEET

GET READY FOR SUMMER | VEET

Hej. Po bardzo długiej przerwie (ach ta sesja) wracam wreszcie z nowym wpisem. Wakacje każdemu z nas kojarzą się z czymś dobrym, wesołym, ogólnie rzecz biorąc, przyjemnym. Nie ważne czy urlop spędzamy nad Bałtykiem, w górach, lub nawet w tropikach, zawsze chcemy dobrze wyglądać i tak samo się czuć. W tym celu, chyba każda kobieta wykonuje tą samą czynność – depilację.

 
Jakiś czas temu pisałam o plastrach do depilacji twarzy Veet, a dzisiaj pora na resztę ciała. Bohaterami tego wpisu będą dwa kremy Silk&Fresh Technology do skóry wrażliwej. Z tego co mi wiadomo, są to dwa nowe, pachnące produkty marki, zawierające aloes oraz witaminę E, do depilacji nóg i ciała. Jeden z nich to klasyczny krem ze szpatułką, natomiast drugi można używać pod prysznicem.
 
 
 
Nie ma co ukrywać, że to własnie ten drugi produkt najbardziej mnie zainteresował. Krem do depilacji skóry pod prysznic ma pojemność 135 ml, w opakowaniu dołączona była również gąbeczka. Produkt nakładamy na skórę jej kolorową częścią, a po upływie 5-10 minut ścieramy białą, ostrzejszą stroną. Ważne jest, aby przez pierwsze kilka minut nie kierować strumienia wody bezpośrednio na krem. Kolejny produkt, to klasyczny preparat do depilacji ze szpatułką o pojemności 100 ml. Chyba nikomu nie muszę tłumaczyć, jak się go używa, ale w razie potrzeby instrukcję znajdziecie tutaj i tutaj.  Oba kremy mają specyficzny dla tego typu kosmetyków zapach, jednak nie jest on, aż tak intensywny i nieprzyjemny. Mój nos wyczuwa w nich coś jeszcze, coś słodkiego, migdałowego, może nawet mlecznego. Koniec końców, ich zapach nie należy do najprzyjemniejszych, ale nie jest też tak drażniący jak przy innych kremach do depilacji, jakie do tej pory testowałam.
 
 
Choć nie mogę powiedzieć, że produkty te są złe, raczej nie zapałałam do nich miłością. Oba usuwają wszystkie włoski z obszaru, który został nimi pokryty, nie mają, aż tak nieprzyjemnego zapachu, odrastające włoski nie wrastają, a sama aplikacja jest bardzo łatwa. Niestety przez kilka godzin po depilacji, skóra jest podrażniona tak samo jak po użyciu tańszych produktów i nie jest tak samo gładka jak po zwykłej maszynce z ostrzami. Podsumowując mój wywód. Kremy Veet w mojej ocenie nie wyróżniają się zbytnio na tle innych, podobnych kosmetyków. Owszem, wywiązują się ze swojego zadania, ale nie powalają na kolana. Będę je dalej testować, choć nie wiem, czy kiedyś jeszcze do nich wrócę. Koniecznie dajcie znać, co sądzicie o tej marce i ich produktach. Są warte swojej ceny, czy raczej są przereklamowane ? Miłego tygodnia kochani 🙂
 
P.S Produkty otrzymałam do testowania od ofeminin.pl.
468 ad
  • Muszę wypróbować i sprawdzić, czy u mnie zda egzamin 🙂 Ja mam problem z podrażnieniami, gdyż jestem posiadaczką bardzo wrażliwej skóry i wrastające włoski niestety też czasem się zdarzają.

  • Szkoda że ten krem nie do końca się sprawdził ponieważ szukam jakiegoś dobrego .

  • Akurat to mnie nie dziwi 🙂

  • Nie lubię kremów Veet. U mnie świetnie się sprawdza krem z Bielendy z aloesem 😉

  • no ja sie nie depiluję 😛

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial