Hot or Not – Aqua Cream

at
Żelowe eyelinery to już kultowe produkty i mają je w swojej ofercie praktycznie wszystkie marki. Czasem warto wydać na coś większą sumę pieniędzy, a czasem nie. Dzisiaj biorę pod lupę cień w kremie, który może służyć również jako eyeliner. Mowa o Aqua Cream od Make Up For Ever
Czy jest wart swojej ceny ? Czy jest lepszy od swoich dużo tańszych braci ? Czytajcie dalej, a na pewno się dowiecie 🙂

 

Produkt dostajemy w plastikowym, solidnym słoiczku z nakrętką, bez pędzelka jak to bywa przy innych tego typu produktach z typowo drogeryjnych firm.. W opakowaniu znajdziemy 6g „kremu” o numerze 27. Możemy znaleźć go w perfumerii Sephora w cenie 119zł. I tu podkreślam raz jeszcze, jest to cień/róż w kremie, który może również pełnić rolę wodoodpornego eyelinera. W tym wypadku spisuje się idealnie. Intensywnie czarny, matowy, nie ściera się i nie blaknie. Żyć nie umierać. Do jego aplikacji potrzebujemy własnego pędzelka z syntetycznego włosia. Ja używam Hakuro  H85, który jest idealny do rysowania kresek na powiecie jak i do stylizowania brwi.

 

Sam produkt jest kremowy ale nie masełkowaty. Nie sunie gładko po powiece, co dla mnie jest plusem. Mam większą kontrolę nad rysowaną kreską, dzięki czemu jest bardziej precyzyjna, ale wymaga poświęcenia więcej czasu. Dla wielu z Was będzie to minusem, dla mnie jednak jest to plus. Porównując ten produkt do eyelinera z Maybelline zauważyłam, ze Aqua Cream jest bardziej trwały, jest wodoodporny tak jak obiecał producent, czego nie mogłam w 100% powiedzieć o drugim linerze, o którym pisałam tutaj

 

Tak na prawdę oba produkty są do siebie bardzo podobne. Eyeliner z Make Up For Ever jest troszeczkę bardziej „toporny” w użytkowaniu ale jest zdecydowanie bardziej trwały niż Lasting Drama z Maybelline. Nie ma też większej różnicy czy nakładamy go na suchą powiekę czy lekko natłuszczoną. W obu przypadkach trzyma się rewelacyjnie, co w przypadku tańszego produkty bywało różnie. Oba linery są tak samo intensywne i matowe ( na zdjęciu – od góry Aqua Crema, niżej Lasting Drama). Ich największą różnicą jest cena. Aqua Cream kosztuje niecałe 120zł, a Maybelline 35zł. Chociaż pracuje mi się lepiej droższym produktem, z całą pewnością pojedynek wygrywa Lasting Drama, a to dzięki swojej cenie. Nie opłaca się wydawać aż tak dużej kwoty na bohatera tego postu. No chyba, że ktoś ma parcie na markę, bez względu na jakość produktów, albo tak dużo kaski, że nie wie co z nią zrobić. Osobiście drugi raz kupiłabym eyeliner z Maybelline, ale to tylko moja opinia. Ciekawa jestem czy ktoś z Was miał oba produkty, lub Aqua Cream. Dajcie znać w komentarzach jakie są Wasze odczucia, a tymczasem życzę Wam udanego weekendu 🙂
P.S. Od dzisiaj w Rossmannie jest promocja na eyelinery Maybelline – 25,99 zł 🙂
Share:
  • EM

    kreska wyglada na intensywnie czarna 🙂
    zapraszamy w wolnej chwili 🙂

  • Nie miałam żadnego, ale 119 złotych za eye-liner….No nie wiem, czy przekonuje mnie ta cena….Na pewno wybrałabym ten drugi 🙂
    Pozdrawiam

  • Nie miałam jeszcze ale wole kredkę 🙂

  • Ja jednak zostane przy pisaku chyba 😛
    Za dużo z tym roboty.

    http://szalonyswiatalexy.blogspot.com/

  • Nie miałam go.
    Fajna recenzja!
    Obs za obs?
    Jak tak to zacznij i napisz u mnie.
    agnezdiary.blogspot.com

  • nigdy takiego nie mialam

    http://www.kataszyyna.blogspot.com

  • Ja w ogóle nie potrafię wykonać prostej kreski:(

  • Nie umiem posługiwać się eyelinerami z żelu, zawsze stawiam na kałamarz 🙂

  • Nie miałam żadnego, gdyż wykonuję kreskę cieniem 🙂

  • z tej firmy miałem tylko podkłady :PP i były ok

  • Nie miałam tych produktów 🙂

  • nie używałam żadnego z nich, bo zawsze jak była promocja na ten z Maybelline to czarny odcień wykupiły w tempie ekspresowym 😀 od dłuższego czasu używam eyelinera w żelu – L'oreal Super Liner Gel Intenza i jestem nawet zadowolona 🙂