How to take care of our hand in winter?

at
Witajcie kochani ! Dzisiaj mam dla Was krótki post na temat naszych dłoni. Do tej pory byłam zagorzałą miłośniczką kremów Ziaja, ale to się zmieniło. Od jakiegoś czasu nie mogłam poradzić sobie z bardzo suchą skórą dłoni. Kremowała po kilkanaście razy dziennie i nic. Przypadkiem trafiłam na promocję kremu i pomadki ochronnej  Neutrogena. Produkty te okazały się być zbawieniem w taką pogodę.

 

 

Zacznę od sztyftu ochronnego. Ma postać białej pomadki, o praktycznie niewyczuwalnym zapachu. Dodatkowym plusem tego produktu jest filtr ochronny SPF 20. Dzięki temu chroni nas nie tylko przed zimnem, ale również przed szkodliwym działaniem słońca latem.  Pomadka delikatnie nawilża, dość szybko się wchłania pozostawiając miękkie usta. Poradziła sobie z moimi bardzo suchymi i spękanymi wargami, a nawet mój ukochany Carmex nie dał sobie z nimi rady.
Osobiście nie mam bzika na punkcie składów, ale wiele z Was kładzie na to duży nacisk, 
więc oto on :
Ricinus Communis, Paraffin, Cera Alba, Cetyl Palmitate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Isopropyl Myristate, Cetearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Cera Microcristallina, Candelilla Cera, Bisabolol, Sodium Cetearyl Sulfate, Sodium Sulfate, Stearic Acid, Palmitic Acid, Propylene Glycol, Farnesol, BHA, Propyl Gallate, Citric Acid, Parfum
Standardowo na drugim miejscu znajdziemy parafinę, a więc jest jej najwięcej wraz z  rącznikiem pospolitym, z którego otrzymuje się olej rycynowy.
Sztyft ochronny Neutrogena to moje odkrycie tego roku, i z całą pewnością będę do niego wracać 🙂

 

Kolejnym hitem 2015 roku jest skoncentrowany krem do rąk Neutrogena. Podobnie jak sztyft praktycznie nie ma zapachu. Ma postać bezbarwnego, bardzo gęstego żelu, który podczas rozsmarowywania lekko zabarwia się na biało. I tutaj mała rada z mojej strony, wklepujcie go tylko w zewnętrzną stronę rąk, inaczej będziecie czekać bardzo długo, aż wchłonie się w wewnętrzną stronę. Jak na tak zbitą formułę dość szybko się wchłania, ale tylko jeśli zaaplikujemy go w powyższy sposób. Już po pierwszym użyciu poradził sobie z bardzo suchą skórą. Pozostawił ją przyjemnie miękką i gładką. Co najważniejsze uczucie to nie jest chwilowe. Po 2 dniach jego stosowania mogłabym śmiało odstawić go na półkę. W tej chwili moje dłonie są w idealnym stanie. Producent chwali się, że wystarczy go na 200 aplikacji, czyli około 2 miesięcy jeśli używalibyśmy go 3 razy dziennie. Ciężko stwierdzić jaka jest jego prawdziwa wydajność ponieważ mam go dopiero kilka dni.
Dla chętny na poniższym zdjęciu znajduje się opis producenta oraz skład.

 

 

Oba produkty to moje odkrycie stycznia i jednocześnie hity tego miesiąca. Swój zestaw kupiłam w promocji za 16 zł, sam krem można znaleźć w cenie regularnej 15 zł, a pomadkę 10 zł. Warto zajrzeć do Superpharm, często są tam promocje na te produkt.
Miłego poniedziałku 🙂
Share: