HYDRO BOOSTER | ISANA

at

Ostatni tydzień przyniósł wyjątkowo niskie temperatury, przez co nawet najbardziej zadbana cera może potrzebować wsparcia. Przez to więcej osób sięga po cięższe kremy czy olejki niezależnie typu skóry. Moja cera również zaczęła wyglądać nieco gorzej, więc postanowiłam pomóc jej w regeneracji. Buszując po drogerii natknęłam się na niepozorne kapsułki nawilżające marki Isana i dosłownie po pierwszym użyciu wyrwało mnie z butów. Zobaczcie sami dlaczego.

Isana, hydro booster, kapsułki, olejek nawilzający, witamina, E,

Isana Hydro Booster to kapsułki pielęgnacyjne z miłorzębem i witaminą E. Przeznaczone są do skóry suchej, ale świetnie sprawdzają się również przy mojej mieszanej, momentami tłustej cerze. W opakowaniu znajdziemy 7 kapsułek rybek o pojemności 0,38ml każda, po których nasza skóra ma być wypielęgnowana i ma emanować świeżością. Kosmetyk ma formę olejku, który w swoim składzie zawiera ekstrakt z miłorzębu japońskiego (rewitalizuje skórę) oraz witaminę E, dzięki którym chronią nas przed działaniem czynników zewnętrznych. Olejek nie wchłania się za szybko przez co miałam obawy co do czystości poduszki. Na szczęście niepotrzebnie, pościel nie ucierpiała na moich nocnych kuracjach.

isana, olejek, kapsułki, nawilżające, witamina E

Jakie jest działanie rybek Isana?

Jedna kapsułka w zupełności wystarczy by nałożyć ja na całą twarz, szyję oraz dekolt w obfitej ilości. Stosuję je na noc zazwyczaj dwa, do trzech razy na tydzień. Już po pierwszym użyciu rano doznałam pozytywnego szoku. Tak miękkiej, gładkiej i przyjemnej w dotyku buzi, dawno nie miałam. Istna petarda, dosłownie szczęka opadła mi do podłogi. Tak tani produkt, a tak dobre działanie. Przy mojej mieszanej cerze efekt utrzymuje się przez kilka dni, dzięki czemu nie muszę stosować tych kapsułek każdego wieczoru.

Koniecznie wypróbujcie ten produkt. Zdecydowanie jest to moje kosmetyczne odkrycie tego roku, o czym świadczy fakt, że dokupiłam kolejne dwa opakowania (5-8zł za paczuszkę). Gorące polecam Wam Hydro Booster od Isana i jestem mega ciekawa, czy i u Was spisał się tak rewelacyjnie jak u mnie.

Share: