INSTANT LIGHT LIP COMFORT OIL | CLARINS

INSTANT LIGHT LIP COMFORT OIL | CLARINS
Hej. Ostatnio pisałam o produkcie, który robi furorę w „internetach”, a u mnie kompletnie się nie sprawdza. Dzisiaj zostaniemy nadal w tematyce hitów blogosfery czy youtube, ponieważ bohaterem będzie sławny olejek do ust od Clarins.
 

 

Clarins Instant Light Lip Comfort Oil przeżywał swoje złote czasy w zeszłoroczne wakacje. Każdy o nim mówił, wielu go miało, a większość „zwykłych śmiertelniczek” o nim marzyło. Ja również wzdychałam do niego przez wiele miesięcy, aż szczęście się do mnie uśmiechnęło i wygrałam go w rozdaniu u Beautypediapatt. Zacznijmy całą historię od początku. Pierwszy olejek do ust Clarins został opracowany w 2015 roku i dostępny był w wariancie 01 honey, czyli tym, który widzicie na zdjęciu. Dlaczego jest tak uwielbiany i rozchwytywany ? Cały świat beauty zachwyca się nawilżającymi właściwościami Istant Light Lip Comfort Oil. Ze strony producenta dowiemy się jakie trzy cechy posiada ten olejek. Najważniejszą z nich jest oczywiście nawilżenie i odżywienie ust, a zaraz za tym „zniewalający blask” i nieklejąca formuła. Na tej samej stronie znajdziemy też informację o cenie i objętości produktu. Obecnie dostępne są trzy wersje olejku. Klasyczny honey 01, różowy raspberry 02 i czerwony red berry 03. Ich koszt to 89 zł za 6,5 ml. Coś mi się zdaje, że ostatnio cena wzrosła, a gramatura zmalała. Inną informację możemy znaleźć na stronie Douglas. Tam cena wynosi 85 zł za 7 ml. Skąd taka rozbieżność ? Nie mam pojęcia, za to mój olejek jest w tej korzystniejszej objętości 7 ml.
 
 
Jak przystało na markę Clarins opakowanie kosmetyku jest proste i eleganckie, wykonane z grubego plastiku. Nakrętka i napisy na buteleczce mają złoty kolor, przez co olejek prezentuje się bardzo ładnie. Sam aplikator przypomina te z klasycznych błyszczyków, jest jednak znacznie większy, delikatnie wygięty i bardzo miękki. Muszę przyznać, że za jego pomocą nakładamy na usta idealną ilość kosmetyku w bardzo komfortowy sposób. Przejdźmy jednak do moich wrażeń po ponad miesiącu testów. Na samym początku obalę mit o nieklejącej formule. Z całą pewnością uczucie lepkości nie jest ta duże, jak przy zwykłym błyszczyku, jednak jest. Jeśli jakiś produkt ma czegoś nie robić, to oczekuję, że nie będzie tego robił w cale, a nie w ograniczonym zakresie. Powiedzmy jednak, że przymknę na to oko ze względu na jego właściwości nawilżające. No właśnie, gdzie to zniewalające nawilżenie, o którym tyle słyszałam ? Jak dla mnie, pod tym względem dużo lepszy jest klasyczny Carmex w słoiczku. Owszem Instant Light Lip Comfort Oil nawilża nasze usta, ale nie robi tego w jakiś szczególnie intensywny sposób, a już na pewno nie w taki, jakiego mogłabym się spodziewać, płacąc za niego prawie 90 zł.
 
 
Niestety sławny olejek do ust Clarins okazał się u mnie przeciętnym produktem. Wiem, że wielu z Was jest zapewne jego miłośnikami, ale ja nie rozumiem jego fenomenu. Fakt, nie jest bublem, ale na rynku jest mnóstwo o wiele tańszych i lepszych kosmetyków pielęgnacyjnych do ust. Niezmiernie cieszę się, że mogłam go przetestować na własnej skórze, w przeciwnym razie nadal bym do niego wdychała, choć według mnie, nie jest wart tych wszystkich ochów i achów. Bardzo mocno wierzyłam, że będzie moim hitem i ulubieńcem. Testowałam go w różnych warunkach, ale niestety nie spisał się tak dobrze jak sobie życzyłam. Jeśli macie wolne niecałe 100 zł, nie przywiązujecie wagi do poziomu nawilżenia, a jedynie pragniecie mieć nowe cacko w kolekcji, to kupujcie go śmiało. Tym którzy szukają dobrego kosmetyku do pielęgnacji ust na zbliżającą się jesień, polecam Carmex lub Blistex. Kosztują kilka razy mniej i o wiele lepiej działają.
 
468 ad
  • Mam to cudo i bardzo lubię, fajnie nabłyszcza i nawilża. 🙂
    Pozdrawiam!

  • Uwielbiam balsam do ust L'Occitane, czy Organique i chętnie do nich powrócę. Tego olejku nie znam, ale ciekawi mnie bardzo, chociaż wolę pomadki 🙂

  • Dla mnie troche szkoda pieniedzy wole Carmex 😀

  • Mam jedynie jego tańszy zamiennik w postaci olejku Catrice 😉

  • Dużo o nim słyszałam, miałam zamiar go kupić ale skoro Carmex jest lepszy to szkoda kasy.

  • mam wersje malinową i absolutnie uwielbiam 🙂

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial