KREM NORMALIZUJĄCY NACOMI 20+

Mogłoby się wydawać, że znalezienie dobrego kremu nawilżającego nie jest ciężkim zadaniem. Niestety do tej pory tylko nieliczne sprostały moim wymaganiom. Jak wypadł krem normalizujący Nacomi? Zobaczcie sami.

krem, na dzień, na noc, nacomi, naturalny

Krem normalizujący Nacomi – intensywna pielęgnacja młodej skóry.

Marki Nacomi pewnie nie muszę Wam przybliżać. Jest łatwo dostępna i niedroga. Ich produkty mają całkiem dobre składy, nie zawierają parabenów, PEG-ów i sztucznych barwników. Krem normalizujący  do cery normalnej i mieszanej posiada kompleks oligoelementów (cynku i miedzi), dzięki któremu ma właściwości ściągające, regulujące wydzielanie sebum oraz przeciwbakteryjne. Bazą kremu jest olej z pestek winogron oraz olej kokosowy (nawilżenie, wzmocnienie naturalnej bariery ochronnej), uzupełnia go ekstrakt z trzęsaka i twardnika japońskiego (rozjaśnianie, nawilżanie), ekstrakt z lukrecji (rozjaśnia, zapobiega powstawaniu wyprysków) oraz olej z nasion konopi (łagodzi, wyrównuje pH skóry). Krem przeznaczony jest do stosowania na dzień i na noc. Jego głównym zadaniem jest nawilżenie i zmatowanie poprzez regulację wydzielania sebum. Czy faktycznie tak działa?

Moje odczucia po stosowaniu kremu Nacomi.

Zacznijmy od tego co widać gołym okiem. Kartonik skrywa prosty, szklany słoiczek z białą nakrętką i szatą graficzną ograniczającą się do nazwy marki oraz kremu. Wewnątrz znajduje się spora ilość kremu – 50ml, o szaro-zielonym kolorze i glinkowym zapachu. Nie jest to najprzyjemniejsze dla nosa, ale też nie odrzuca. Na początku kremu używałam głównie na dzień, pod makijaż i niestety dla mojej mieszanej (w stronę tłustej) cery nie był to najlepszy wybór. Kosmetyk nie wchłania się całkowicie i pozostawia błyszczące wykończenie. Każdy kto ma mocno przetłuszczającą się strefę T rozumie, że nie jest coś na czym nam zależy. Nie przeszkadzałoby mi to gdyby krem faktycznie regulował pracę sebum, a tak niestety nie jest. Przez cały dzień czuję, że mam ten krem na twarzy, a moja buzia wyświeca się szybciej i mocniej niż zazwyczaj – niezależnie czy miałam makijaż czy nie. Dla mojej cery normalizujący krem Nacomi jest za ciężki i za bogaty, dlatego w efekcie wylądował jako pielęgnacja na noc. W tej roli sprawdza się nie najgorzej, choć rano świece się jak choinka w Boże Narodzenie.

krem, naturalny, nacomi, cera mieszana, młoda

U kogo sprawdzi się krem normalizujący Nacomi?

Na pewno nie u posiadaczy takiej cery jak moja. Odradzam go dziewczynom z tłustą i mieszaną buzią. Powinien sprawdzić się u tych z Was, które mają skórę normalną, lubiącą bogatsze formuły. Cery suche mogą się pokusić o przetestowanie (w końcu to kosmetyk wypakowany olejami) ale uważałabym z powodu cynku i miedzi. Podsumowując, nie jest to najlepszy krem dla mnie i nie kupię go ponownie. Oczywiście nie zrobił mi krzywdy, ale daleko mu do ideału – mojego ukochanego i niedostępnego już Clinique Moisture Surge w klasycznej wersji. A Wy, drogie posiadaczki cery mieszanej i tłustej, jakich kremów używacie?

Share: