LALE MASŁO KAWOWE POD OCZY

at

Pielęgnacja skóry wokół oczu to bardzo ważny i mega indywidualny temat. Im człowiek jest starszy tym większą uwagę przywiązuje do kremów. Choć do trzydziestki zostało mi jeszcze dobrych kilka lat, to strefa pod oczami nie jest tego samego zdania. Nie jest już tak dobrze nawilżona i pojawiły się pierwsze nieco głębsze zmarszczki mimiczne. Czy LaLe Masło kawowe pod oczy poradziło sobie z tymi dwoma problemami? Przeczytajcie uważnie do końca.

masło kawowe, pod oczy, naturalne, krem, lale,

Marka LaLe, czyli kosmetyki naturalne.

Jeżeli zaglądacie do mnie regularnie, na pewno wiecie, że w październiku miałam przyjemność wybrać się na targi Ekocuda. Od tego czasu małymi kroczkami wymieniam swoją pielęgnację na tą o lepszym składzie. Przed targami przejrzałam listę wystawców i zrobiłam sobie wstępną listę tego, co chcę kupić. Dzięki temu mój portfel nie ucierpiał tak bardzo, a ja wróciłam do domu zadowolona. Marką która najbardziej mnie zainteresowała była właśnie Lale – skusiłam się na masło pod oczy i suflet do twarzy. Jest to firma z Krakowa, która tworzy naturalne i ręcznie robione kosmetyki oraz środki czystości do domu. Ich asortyment stale się poszerza i już dziś widzę na ich stronie kilka nowości, które z chęcią wypróbuję. Większość (jak nie wszystkie) produktów LaLe jest przyjazna dla wegan i wegetarian, nie zawierają dodatków pochodzenia zwierzęcego. Kosmetyki zamknięte są w szklanych słoiczkach lub w plastikowych opakowaniach z pompką.

 

krem, masło, pod oczy, naturalne, kawowe, lale

LaLe masło kawowe pod oczy.

Produkt ten jest kosmetykiem naturalnym, zawierającym kofeinę oraz olej z ziaren zielonej kawy. Ma działanie osłaniające, ochronne, regenerujące, nawilżające i wygładzające. Najważniejsze zadanie dla tego masła to zmniejszenie obrzęków i redukcja zmarszczek. Dzięki zawartości kofeiny, która jest naturalnym antyoksydantem, zwalcza wolne rodniki, a tym samym opóźnia starzenie się naszej skóry. Kosmetyk zamknięty jest w słoiczku z ciemnego szkła, z plastikową nakrętką. Grafika jest bardzo prosta i klasyczna – do mnie bardzo to przemawia. Dostępne są dwie pojemności: 60 i 30 ml. Na jego zużycie mamy 6 miesięcy od otwarcia opakowania. Na każdym słoiczku znajdziemy również naklejkę z numerem partii (równoznaczną z datą produkcji) oraz datą przydatności – 2 lata. Masło kawowe należy przechowywać w temperaturze poniżej 25 stopni Celsjusza, z dala od źródła światła. Dodatkową gwarancją jakości kosmetyku jest naklejka zabezpieczająca. Nie da się odkręcić nakrętki bez jej uszkodzenia. Dzięki temu mamy pewność, że nikt nie macał produktu przed nami.

 

masło, kawowe, pod oczy, naturalne, krem, lale

Kawowe cudo- jakie jest na prawdę?

LaLe Masło kawowe pod oczy kupiło mnie od pierwszego spotkania swoim zapachem. Czytając opinie na jego temat nie spodziewałam się, że będzie tak bajeczny. Pachnie jak pyszna, słodka, świeża kawa prosto z kawiarni. Każdy fan tego napoju na pewno już sobie wyobraził tą woń. Jest cudowna i tak „prawdziwa”, że chciałoby się skosztować odrobinę ze słoiczka. Masło ma bardzo zbitą konsystencję i przed wklepaniem w skórę trzeba je rozetrzeć w palcach, aż zmieni się olejek. Kosmetyk dużo łatwiej się wtedy nakłada i lepiej zadziała. Produkt ten nie wchłania się do końca, przez co nie nadaje się do stosowania pod makijaż. Pozostawia tłustawą warstwę, na której wszystko by się ślizgało i ważyło. Jej zadaniem jest ochrona skóry poprzez zapobieganie odparowywaniu wody. LaLe Masło kawowe stosuję tylko na noc i tak też polecam i Wam robić. Oprócz pięknego zapachu do zakupu zachęciły mnie też obietnice zmniejszenia opuchnięć pod oczami. Nie zależało mi tak bardzo na redukcji zmarszczek. Niestety w obu tych kwestiach szału nie ma. Podpuchnięcia troszkę się zmniejszyły, a bruzdy są takie jak były (po miesiącu używania). Masło całkiem dobrze nawilża i regeneruje skórę. Rano jest miękką, gładka i miła w dotyku. Niestety w ciągu dnia ten efekt trochę znika.

masło, krem , pod oczy, naturalne, ręcznie robione. kawowe, lale

Czy warto zainteresować się tym produktem i marką?

Zdecydowanie warto przyjrzeć się ofercie marki LaLe. Mają spory wybór kosmetyków do twarzy i ciała o bardzo dobrej jakości. Jeśli szukacie ręcznie robionych produktów o dobrych, prostych i naturalnych składach, serdecznie polecam Wam wejść na ich stronę. Co do samego masła kawowego mam mieszane odczucia. Gdybym trafiła na nie jakieś 5 lat temu, byłabym zachwycona. Da odpowiedni poziom nawilżenia i zapobiegnie tworzeniu się drobnych zmarszczek na młodej skórze. Na mojej, trochę bardziej wymagającej, z pierwszymi bruzdami jest za delikatny. Świetnie spisuje się na noc i zatrzymuje wilgoć w skórze, ale nie czuję głębokiego nawilżenia. Nie zauważyłam też większego działania spłycającego zmarszczki. Oczywiście efekty mogą być lepsze, w końcu używam go dopiero miesiąc (a ubytek w słoiczku minimalny). Będę stosować go dalej z przyjemnością, ale następnym razem wypróbuje wersję ze złotem, która ma mieć lepsze działanie przeciwzmarszczkowe. Podsumowując, LaLe Masło kawowe pod oczy to dobry, naturalny, bezpieczny produkt dla osób chcący utrzymać prawidłowy stan swojej skóry. Nie wyrządzi krzywdy i jest bardzo tani – duży słoik kosztuje tylko 25zł, mały 20zł. Produkt nie powalił mnie na kolana (no chyba że zapachem, jest boski), ale też mnie nie zniechęcił, po prostu jest ok. Z pewnością kupię inne kosmetyki tej marki. Mają dobre składy, korzystne ceny i super wydajne produkty. W tajemnicy powiem Wam, że Suflet z czarnuszką będzie chyba moim hitem w dziennej pielęgnacji, ale o nim napiszę innym razem. Dajcie znać czy spotkaliście się już z Lale i czy lubicie kawowe kosmetyki.

Share: