L’Oreal Infallible 24H

at
Cześć kochani. Przyszedł długo wyczekiwany weekend, więc pora na nową recenzję. Dzisiaj opowiem Wam trochę o drugim podkładzie firmy L’Oreal, jaki miałam (nie)przyjemność testować. 

Od dłuższego czasu poszukuję zamiennika dla Color Stay od Revlon, bez powodzenia. Po każdym nieudanym podejściu do innych podkładów wracam do mojego świętego grala. Tym razem również tak było. Podkład Infallible Stay Fresh Foundation 24H  miał być długotrwały i komfortowy w noszeniu. Jak to bywa z obietnicami producentów, sprawdza się tylko część ich słów. Trzeba przyznać, że produkt pomimo dość gęstej konsystencji jest niebywale komfortowy zarówno podczas aplikacji, jak i w noszeniu. Zapewnia średnie krycie bez efektu maski. Dodatkowo aplikację ułatwia wygodna pompka, która nie  zacina się i nie dozuje olbrzymich ilości. I to by było na tyle, jeśli chodzi o zalety tego podkładu. 

 

Pora na jego wady. Po pierwsze – gama kolorystyczna. Niby mamy spory wybór odcieni, a ja pierwszy raz w życiu miałam problem z doborem odpowiedniego. Padło na nr 200 Golden Sand, który jest odrobinę za ciemny dla mnie. Niestety jaśniejsze kolory wpadały za bardzo w różowe lub żółte tony, a te nie są przeze mnie pożądane. Jak dla mnie, firma nie popisała się w tym aspekcie. Drugim minusem jest trwałość tego podkładu. Nie ma mowy aby wytrzymał 24 godziny. W moim przypadku trzymał się maksymalnie 8. Jakby tego było mało, nie schodzi równomiernie. Po kilku godzinach noszenia potrafi zebrać się w pomarańczowe plamy pod policzkami i wokół brwi. Coś okropnego. Starałam się nie dotykać twarzy, utrwalić go różnymi pudrami, czy inaczej aplikować. Efekt zawsze był ten sam. Brzydkie plamy i makijaż wyglądający jak po całodobowej imprezie. Ten ostatni aspekt sprawia, że na pewno nie kupię go ponownie i raczej nikomu nie polecę, a już na pewno osobom z cerą tłustą lub mieszaną jak moja. Jak dla mnie podkład Infallible 24H nie jest wart swojej ceny, czyli jakiś 50zł. Może u osób z suchą lub normalną cerą sprawdzi się lepiej. Biorąc pod uwagę, że jest to już drugi podkład tej marki, który dał ciała na całej linii, raczej nie kupię innych z tej firmy. Najdziwniejsze jest to, że bardzo lubię pielęgnację L’Oreala i ich pomadki.

Dajcie znać, czy używałyście już tego produkty. Chętnie przeczytam też Wasze propozycje podkładów, które długo się utrzymują. Miłego weekendu 🙂

Share: