MAC lipstick – Brave

at
Cześć wszystkim. Ostatnio trochę marudziłam o bublach, więc dzisiaj dla odmiany opowiem Wam o produkcie, z którym nie wyobrażam sobie się rozstać. Pomadka firmy MAC w kolorze Brave i wykończeniu satin. Jeśli zastanawiacie się nad kupnem pierwszej pomadki tej marki, koniecznie zostańcie ze mną do końca.

Póki co jest to moja jedyna pomadka MAC ale z całą pewnością nie ostatnia. Z początku obawiałam się, że jest to kolejny kosmetyk uwielbiany przez blogerki/vlogerki tylko za logo. Z czystej ciekawości wybrałam się do salonu firmy w poznańskim City Center. Co rzuciło mi się w oczy najbardziej? Obsługa. Profesjonalna, miła i bez miny w stylu „po co tu przyszłaś, i tak cię nie stać”, z jaką często spotykam się w perfumeriach. Kolejnym czynnikiem, który powalił mnie na kolana jest mnogość kolorów i wykończeń szminek MAC. Każdy bez wyjątku znajdzie tam coś dla siebie. Wystarczy, że opiszesz na jaką okazję szukasz kosmetyku, a pracownica salony pomoże dobrać Ci tą najlepszą. Pierwszy raz spotkałam się z tym, że pomadka jest na naszych oczach dezynfekowana alkoholem, więc mamy pewność, że nie wyskoczy nam żadna niespodzianka na wargach, na drugi dzień. Mój wybór padła na odcień Brave w wykończeniu satin. Jest to taka lepsza wersja moich naturalnych ust. Pasuje do lekkiego makijażu dziennego jak i mocnego wieczorowego. Zawsze gdy się spieszę, bez namysłu sięgam właśnie po ten kosmetyk. Nie będę Was oszukiwać, że jest to super trwała pomadka, bo trzyma się na ustach do kilku godzin. Jej plusem jest to, że ściera się równomiernie i powoli, nie ma więc potrzeby by co chwila zaglądać do lusterka.
Wykończenie jest lekko kremowe o dobrym kryciu, nie lepi się i nie rozmazuje podczas noszenia. Za co więc płacimy sumę 86 zł ? Po części za markę, jak to zwykle bywa z droższymi kosmetykami, ale też za komfort noszenia i solidne opakowanie. Pomadki firmy MAC znane są głównie ze swojego wyglądu naboju. Mi osobiście taki desing bardzo przypadł do gustu. Kolejna pomadka na jaką się skuszę będzie matowa. Zakładam, że te wersje są trwalsze, choć trudniejsze w aplikacji.
Podsumowując. Nie wyobrażam sobie, by zabrakło tej konkretnej pomadki w mojej kosmetyczce i na pewno kupię ten kolor ponownie. Z całą pewnością skusze się też na inne produkty marki, bo nie żałuję ani jednej złotówki wydanej na tą szminkę. Jestem ciekawa Waszej opinii o marce. Należycie do grona ich fanek czy nie zapałałyście do nich miłością ?
Share: