Make me brown please

at
Witajcie. Większość z Was pewnie nie wyobraża sobie codziennego makijażu bez pudru lub podkładu, tuszu do rzęs i poprawionych brwi. Właśnie, brwi! Wystarczy delikatnie je przeczesać i podkreślić kredką, a cała twarz od razu wygląda jakoś lepiej. Jeszcze do niedawna tego typu produkty nie były moimi ulubionymi kosmetykami. Wolałam cienie lub produkty kremowe/płynne, aż do momentu gdy znalazłam  Color Riche LeSourcil od L’Oreal Paris w odcieniu 303 Deep Brown. Kredka sama w sobie jest rewelacyjna, a kolor idealny dla mnie.

Kredka w regularnej cenie kosztuje średnio 35zł. Swoją kupiłam podczas promocji -40% w Rossmannie i od tego czasu, jest nieodłącznym elementem każdego makijażu. Co przemawia na jej korzyść? Przede wszystkim wygoda użycia. Nie muszę szukać pędzelka do brwi i osobnej spiralki do przeczesywania, jak było za każdym razem, gdy używałam pudru do brwi lub cienia. Wszystko mam w jednym miejscu. Kolejnym i bardzo dużym plusem jest szybkość z jaką wypełnia się brwi tym produktem. Teraz odbywa się to o połowę krócej niż przedtem. 

 

Kredka jest dość twarda, by nie zrobić sobie krzywdy w postaci za grubej i ciemnej krechy na brwiach, ale na tyle miękka by dało jej się używać. Na drugim końcu produktu znajduje się mała spiralka. Jej wielkość jest idealna do wyczesania nadmiaru produktu i nadaniu kształtu włoskom. Kolor kredki to chłodny, bardzo naturalny brąz bez rudawych tonów. Myślę, że każdej brunetce i szatynce będzie pasował. 
Na koniec krótkie podsumowanie. Czy jest warta swojej ceny? Zdecydowanie tak i na pewno kupię ją ponownie. Czy ją polecam? Z czystym sumieniem tak. Nawet początkująca dziewczyna nie zrobi nią sobie krzywdy. No dobrze, dla chcącego wszystko jest możliwe, więc pewnie dałoby się nią uzyskać dziwny i nienaturalny efekt, ale trzeba by się o to bardzo postarać 🙂
Ktoś ma ten produkt ? A może polecicie coś lepszego do brwi dla wiecznie spieszących się osób?
Przypominam Wam, że jeszcze tylko dzisiaj możecie wziąć udział w rozdaniu na moim profilu na facebooku. Miłej niedzieli 🙂
Share:
  • Fajnie że ma chłodny odcień 🙂 Też używam kredek do brwi i nie znoszę kiedy są żółtawe

  • Ja kredki odstawiłam na bok odkąd używam cienia do brwi z Golden Rose i Permanent Taupe z Maybelline 🙂

  • Ciekawą ma szczoteczkę.

    ps. zapraszam na mojego nowego bloga 🙂

    http://mojmalyogrodeczek.blogspot.com

  • Ja mam z Catrice i bardzo sobie chwalę 🙂

  • nie mam jej, ale widać, ze fajna. 😉

  • kolor faktycznie bardzo zachęcający 🙂 nigdy nie zwróciłam na nią uwagi w sklepie, póki co używam cienia, ale może przetestuję 🙂

  • U mnie Color Tattoo czeka w kolejce na swoją chwilę chwały 🙂

  • bardzo chętnie wypróbuje, obecnie używam słynnego Color tattoo wiec zużycie zajmie mi pewnie rok 🙂 ale chętnie przetestuje jak to mi się znudzi albo skończy 🙂

  • Niestety aparat mi na to nie pozwala, ale ten problem niedługo będzie rozwiązany 🙂

  • Szkoda, że nie pokazałaś jak wygląda na brwiach 😉 Ja jestem wierna cieniom Catrice, one sprawdzają sie u mnie najlepiej 😉

  • Oj szkoda, ja jestem nią bardzo pozytywnie zaskoczona 🙂

  • Szkoda, że się na nią nie skusiłam podczas promocji 🙂