MaxFactor Professional Loose Powder

at
Poszukiwania idealnego pudru utrwalającego makijaż nadal trwają. Choć produkt od MaxFactor jest całkiem dobry, ma kilka minusów, które nie pozwalają zostać mu królem.

 

Na początek trochę suchych danych. MaxFactor Translucent Professional loose Powder to aż 15g sypkiego, dobrze zmielonego pudru utrwalającego o właściwościach lekko matujących. Na jego zużycie mamy, aż 36 miesięcy, co jest ogromnym plusem. Puder dostajemy w zakręcanym, czarnym opakowaniu z sitkiem, plastikową nakładką i puszkiem do aplikacji. 

 

No właśnie, opakowanie. To jeden z dwóch minusów tego produktu. Jest ono kompletnie nie przemyślane. Nie nadaje się zbytnio do noszenia w kosmetyczce czy kufrze wizażysty. Osobiście bałabym się go otworzyć po całym dniu biegania z nim w torebce. Jak widzicie na zdjęciu, puder jest wsypany do plastikowego pojemnika, na co nakłada się sitko z bardzo drobnymi otworkami, z którego możemy nabrać produkt pędzlem lub załączonym puszkiem. Łatwo można sobie wyobrazić, że nie mamy wpływu na to, ile kosmetyku „wysypie” się przez taki dozownik. Jak już uporamy się z aplikacją pudru, na sitko nakładamy plastikową nakładkę, na to puszek i na końcu zakręcamy nakrętką. Używanie tego kosmetyku wymaga od nas odrobiny czasu, a rano gdy się szykujemy do wyjścia do pracy czy na uczelnię, chcemy pomalować się jak najszybciej. Jak na kosmetyk za 50 zł opakowanie jest tragiczne, przynajmniej w mojej opinii. Drugą wadą tego pudru jest jego kolor. Nie dajcie się zwieźć napisom na opakowaniu. W tym przypadku transparentny w cale nie oznacza, że produkt jest bezbarwny po nałożeniu na twarz. Już w opakowaniu widać, że puder jest dość ciemny. Gdy nałożymy go na czystą twarz, faktycznie jest prawie nie widoczny, jednak aplikowany na podkład, podbija jego odcień. Z całą pewnością nie sprawdzi się u osób z bardzo jasną i jasną karnacją. 
Rozpisałam się na temat wad tego kosmetyku, ale jak już pisałam na początku, w gruncie rzeczy jest to całkiem dobry produkt. Nałożony bardzo cienką warstwą i dużym pędzlem, nie rzuca się, aż tak w oczy. Ładnie utrwala makijaż twarzy, również korektor. Delikatnie matuje ale nie wysusza. U mnie sprawdza się idealnie na policzkach i pod oczami. Na strefę T nawet nie próbuję go nakładać. Tam potrzeba mi jest cięższa artyleria, w postaci pudru bambusowego, silnie matującego. 
Podsumowując. Jest to całkiem dobry produkt, ale w okropnym opakowaniu. Raczej nie skuszę się na niego ponownie i nie będę go polecać. Za podobną cenę lub niewiele większą można kupić dużo lepsze kosmetyki, w bardziej przemyślanych opakowaniach. Gdyby kosztował o połowę mniej, mogłabym mu wybaczyć tą wpadkę. Z drugiej strony jest bardzo wydajny, jest go dużo i ładnie utrwala makijaż. Oceńcie sami jest wart swojej ceny czy nie? Macie jakieś dobre pudry utrwalające ?
Udanej niedzieli 🙂
Share:
  • Używałam tego pudru, jednak nie zachwycił mnie na tyle aby do niego powrócić.

  • Szkoda, że opakowanie jest okropne, jak za taką cenę mogliby się trochę postarać 🙂

  • Szkoda, że opakowanie jest okropne, jak za taką cenę mogliby się trochę postarać 🙂

  • Ojej to tak jak np. fixing z Wibo. Po całym dniu noszenia go w torebce praktycznie cały się wysypał… 😉

  • Ja niestety nie wyglądam dobrze w pudrach które mają jakikolwiek pigment. Nawet jak jest niby transparentny.
    Białe sprawdzają się najlepiej przy mojej bardzo jasnej cerze.

  • Miałam go i pamiętam, że miałam po nim pomarańczową twarz! Chociaż na opakowaniu było napisane, że jest transparentny… Moim zdaniem dużo lepszy jest puder sypki z Mannattanu a odcień 01 natural jest niewidoczny na skórze 🙂 i tańszy prawie o połowę! 🙂