May Favourite

at
 Cześć moi mili. Zbliża się koniec maja i pora na nowych ulubieńców. Większość moich perełek na pewno jest Wam dobrze znana, ale może znajdą się w śród nich jakieś nie znane Wam dotąd kosmetyki.

Na pierwszy ogień idzie pielęgnacja. Pewnie nie zdziwi Was, że ja również zakochałam się w kremach firmy Evree. Najbardziej przypadła mi do gustu różowa wersja kremu do rąk, która pachnie obłędnie, ale każdy produkt tej marki jest fenomenalny. Na początku maja zaczęłam kurację z odżywką do rzęs 4 Long Lashes. Używam jej codziennie i powoli zauważam pierwsze efekty 🙂 Numerem 1 w mojej pielęgnacji w maju była emulsja matująca od Pharmaceris. Problem świecenia się strefy T zmniejszył się dzięki niej co najmniej o połowę. Polecam go każdej osobie posiadającej cerę tłustą lub mieszaną jak ja 🙂

 

Zapach wiosny to Calvin Klein Endless Euphoria. Urzekł mnie „od pierwszego wejrzenia”. I tym sposobem płynnie przechodzimy do ulubieńców z kategorii „kolorówka”. Bez zmian już od kilku miesięcy moim nr1 wśród pudrów jest ten od Paese. Transparentny, świetnie matuje i nie kosztuje majątku, czego chcieć więcej? Inglot HD 505 znalazł się na liście ulubieńców już po raz drugi i to nie bez powodu. Idealnie naśladuje naturalnie padający cień nadający na naszą twarz. W tym miesiącu, w końcu przełamałam się i zaczęłam używać rozświetlacza na policzkach. Ten od Wibo spisuje się fenomenalnie. Kosztuje tylko kilka złoty, a potrafi zdziałać cuda. Podobnie jak pachnący brzoskwinią róż od L’Oreal, który wygląda bardzo świeżo i naturalnie na twarzy. 

 

Na promocji w Rossmannie do mojej kosmetyczki wpadł balsam do ust w kredce Just Bitten Kissable od Revlon. Ma nieziemski kolor i rewelacyjnie nawilża usta. To stanowczo mój ulubiony produkt do ust tej wiosny.
Na koniec zostawiłam produkty do makijażu oczu. Tusz do rzęs od Maybelline i kredka do brwi od L’Oreal nie wymagają komentarza. Podobnie jak Color Tattoo. Mój faworyt to odcień 25 Everlasting Navy. Niebieska kreska na powiece, intensywna fuksja na ustach i makijaż gotowy. Na sam koniec została jeszcze baza pod cienie od Inglota. Cienie trzymają sie tak długo, aż ich nie zmyjemy.
I to by było na tyle, jeśli chodzi o moich ulubieńców. Dajcie znać co o nich myślicie i jakie są wasze faworyty wśród kosmetyków 🙂
Share: