New arrived in June

at
Cześć. Każdy z nas lubi niespodzianki i prezenty, w szczególności te trafione. W tym miesiącu zostałam obdarowana przez portal Ofeminin, jako jedna z Ambasadorek Klubu Ekspertek. Do mojej kosmetyczki trafiło też kilka zupełnie nowych produktów, i jeden dobrze mi znany kosmetyk. Rozbudziłam Waszą ciekawość ? W takim razie czytajcie dalej.

 

 

Na początek wspominany przeze mnie prezent. Paczka przyszła kilka dni temu i zupełnie mnie zaskoczyła. Znalazł się w niej żel pod prysznic Original Source o cudownym, ananasowym zapachu oraz krem na noc z witaminą D od Lirene. Zespół Ofeminin pomyślał nie tylko o ciele ale i o duchu, dołączając polską komedię na DVD „Dzień Dobry Kocham Cię” oraz powieść romantyczną K.T. Nowak i E. Zuberek „Sposób na singielkę”. Swoją drogą, książka na prawdę wciąga. Jest lekka i napisana prostym językiem. Noszę ją ze sobą w torebce, by umilić sobie podróż autobusem.

 

 

Na początku miesiąca w moje ręce wpadł płyn micelarny od Bourjois, do usuwania makijażu wodoodpornego. Płynu dwufazowego nie zastąpi, ale spisuje się bardzo dobrze nie podrażniając przy tym oczu. Skusiłam się też na sławne już „gumki” do włosów invisi bobble oraz różowy, sportowy zegarek z obecnej kolekcji Lorus. Podobno jest wodoodporny przy zanurzeniu do 100 metrów, ale nie będę tego sprawdzać.

 

 

Na koniec trochę o kolorówce z czerwca.  Kupiłam tylko 5 nowych kosmetyków, za to wszystkie świetnej jakości, prócz jednego. Żel do brwi od Essence to moim zdanie kompletne nieporozumienie, ale o tym innym razem. Ze strony mintishop zamówiłam wszystkim zanany już rozświetlacz Mary Lou Manizer oraz nowy długotrwały bronzer Balm Desert, który wygląda niesamowicie na policzkach. Nadaje im delikatnego rozświetlenia i sprawia, że wyglądamy jak świeżo po wakacjach. Kosmetyki The Balm można kupować w ciemna, a i tak będziemy zadowolone.
Moja kolekcja produktów do ust powiększyła się o kolejną Rouge Edition Velvet w kolorze  11 So Hap’pink oraz pomadkę MAC. Mam to szczęście, że w Poznaniu w centrum handlowym City Center znajduje się sklep stacjonarny tej firmy z przesympatyczną i pomocną obsługą. Po przetestowaniu na miejscu kilku neutralnych pomadek, wybrałam tą o nazwie Brave i wykończeniu satin. Od dnia zakupu, jest to moja ulubiona, codzienna szminka. Prawdopodobnie kolejnym łupem z tej firmy będzie pomadka w czerwonym kolorze i coś z pielęgnacji.

I to by było na tyle z moich nowości. Choć miesiąc jeszcze się nie skończył, myślę że już nic więcej nie kupię. Z całą pewnością, niektóre z przedstawionych tu produktów pojawi się w ulubieńcach. Zgadniecie które ?

Share: