Oh my … highlighter

Oh my … highlighter

 

Hej. Tym razem postanowiłam pokazać Wam moje rozświetlacze. Nie będzie to recenzja, raczej porównanie różnych marek i przekonanie Was, że każdy może znaleźć coś dla siebie, za niewielkie pieniądze. Zostańcie ze mną, a sami się przekonacie.

Na początek, jeden z najtańszych i najłatwiej dostępnych rozświetlaczy. Lovely Silver highlighter, kosztuje niecałe 9 zł. Nadaje się dla osób o bladej cerze, ma dobrą trwałość i pigmentację, czego chcieć więcej?
Kolejny rodzynek to Wibo Diamond Illuminator, który jest prawie identyczny jak sławna Mary-Lou. Jego cena nie przekracza 10 zł, a jakościowo nie odbiega od droższych kosmetyków. Dodatkowo ma pięknym szampański odcień, który będzie pasował wszystkim.
Oczywiście w mojej kosmetyczce nie mogło zabraknąć tak popularnego i zachwalanego rozświetlacza jak Mary-Lou Manizer od The Balm. Jak na tą markę przystało, mamy dużo kosmetyku w pięknym opakowaniu ze świetnym lusterkiem. Wspaniała jakość i wydajność, za którą musimy już więcej zapłacić. Taka przyjemność kosztuje 65 zł, ale starczy nam na długie miesiące (lub lata) używania.
Ten delikwent to zdecydowanie zły zakup. Miał być różem, a nie jest. W7, The Honey Queen kosztował 13 zł i leży w szufladzie nieużywany. Jako róż jest zbyt błyszczący, a jako rozświetlacz zbyt różowy. Nie „nosiłam” go ani razu, więc niestety nie wypowiem się co do jego trwałości. Wyląduje w koszu razem z innymi bublami.
Ten cudaczek wygląda dosłownie jak lakier do paznokci. High lights od Technic kosztuje 10 zł i podobnie jak The Honey Qeen jest mocno wzorowany na produktach marki Benefit. Nasz cudaczek ma delikatnie różową poświatę i jest bardzo chłodny. W moim przypadku wszystkie kremowe i płynne róże czy rozświetlacze utrzymują się krócej, niż te prasowane. Z dokładną recenzją tego kosmetyku zaczekam do zimny, gdy stracę już moją opaleniznę 🙂
Ostatni już rozświetlacz w moich zbiorach to Radiant Touch od Kiko. Jest to kremowy, delikatnie różowy produkt, który bardzo ładnie się blenduje. Moim zdaniem jest to dość uniwersalny rozświetlacz, nie za zimny i nie za ciepły. Kosztuje 35 zł i wystarczy na wiele miesięcy używania.

 

Jak sami widzicie, rozświetlacze występują na prawdę w wielu kolorach i tonacjach. Każdy znajdzie coś dla siebie, niezależnie od funduszy. Jak już jesteśmy w temacie rozświetlania, powiedzcie co myślicie o strobingu. Osobiście taka forma modelowania twarzy nie jest moją ulubioną, co nie znaczy, że nie lubię odrobiny błysku. Mam nadzieję, że tematyka przypadła Wam do gustu.
 
Miłego weekendu 🙂
468 ad
  • Uwielbiam rozświetlacze! Z tych prezentowamych przez Ciebie mam lovely 🙂

  • Fajne ja mam jeden 🙂

  • Silver marki Lovely miałam (przez tandetne opakowane rozbił się o podłogę) i bardzo lubię 😉 Dopiero zaczynam przygodę z rozświetlaczami ale na pewno moja kolekcja będzie się powiększała 😉

  • Una

    Też lubię rozświetlacze, choć nie mam żadnego z Twoich. Mam jednak chęć na wypróbowanie tego z Wibo albo z MySecret, który podobno też jest bardzo dobry.

  • niezla kolekcja, ja mam jeden z MUR 🙂

  • Ciekawe produkty 😉
    http://elorasti.blogspot.com/

  • Ja zdecydowałam się na rozświetlacz z My Secret i uważam go za strzał w dziesiątkę 😀 Jest do tak dużo, że będę do miała chyba do końca życia 😀 A jak za 15 zł to ta perspektywa wydaje się być bardzo kusząca prawda? 😀 😀

  • Mnie bardzo kusi Mary-Lou 😀

  • Ja żadnego rozświetlacza jeszcze nie posiadam, ale może kupię któryś z tych tanich, a dobrych 😉
    Mój Blog – klik!

  • Jaka kolekcja 🙂

  • lubię rozświetlacze, ale czasem wybieram właśnie połyskujący róż, czyli takie 2w1 🙂 Mary-Lou mam w planach jako kandydatkę do wypróbowania, widziałam w sklepie jaki efekt daje i podobał mi się bardzo, ale póki co testuję inny rozświetlacz 🙂

  • Nie stosuję często takich produktów jak rozświetlacze, jednak skłaniam się aby zakupić ten z Lovely i spróbować jak będzie on wyglądał na mojej twarzy 🙂

  • Nie stosuję często takich produktów jak rozświetlacze, jednak skłaniam się aby zakupić ten z Lovely i spróbować jak będzie on wyglądał na mojej twarzy 🙂

  • Mi niestety nie spodobał się na tyle, by zasłużyć na miano bubla.

  • Nigdy nie widziałam rozświetlacza z Bell, a szkoda.

  • Mam podobnie, póki co Mary to mój ulubieniec 🙂

  • To polecam Lovely Silver. Jest chłodny ale nie za mocno i nie drogi 🙂

  • ja do tej pory nie posiadam ani jednego rozświetlacza i szczerze nie wiem na jaki się zdecydować chciałabym jakiś chłodny ale trochę się boje, że jednak nie będę go używała 😀

  • Wibo lubię, ale Mary uwielbiam 🙂

  • Ja używam z Bell i jestem bardzo zadowolona z niego 🙂
    dusiiiak.blogspot.com

  • lubię rozświetlacz Technic i Wibo :))

  • Mam High lights i bardzo lubię, ale marzy mi się jeszcze Mary Lou 🙂

  • Ten technic wygląda bardzo myląco ;D Bardzo ciekawy post, lubię takie porównania 🙂 Ja mam rozświetlacz z Bell, który kiedyś był dostępny w Biedronce i tak mi się spodobał, że gdy nie był już dostępny odkupiłam jeszcze od blogowej koleżanki kolejne opakowanie 😉
    Pozdrawiam 😉

  • The Balm! <3

  • Też mam dużo rozświetlaczy, ale innych 😀 Z Twoich mam Lovely Silver 😉

  • Ja ten różo-rozświetlacz z W7 też bardzo rzadko używam, bo jego drobinki nie za bardzo mi się podobają :< miałam go wyrzucić, ale latem polubiłam efekt, który dzięki niemu uzyskałam i chyba dam mu jeszcze szansę 🙂

  • Znam tylko Wibo i lovely – lubię i nie planuję zakupu innych 😉

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial