OIL CONTROL LOTION | MAC

at

Spotykacie czasem produkty, które i kochacie i nienawidzicie. Jednego dnia idealnie z Wami współpracuje, a innego potrafi kompletnie zawieść, z niewiadomych przyczyn. Na pewno choć raz spotkaliście na swojej drodze takiego gagadka, lub jeszcze go spotkacie.  Właśnie takie „love-hate relationship” łączy mnie z matującym kremem MAC Oil Control Lotion.

MAC, oil kontrol, lotion, krem, matujący, strefa T

Matujący krem MAC wpadł w moje ręce dobrych kilka (lub i kilkanaście) tygodni temu. Mniejsza pojemność 30 ml zamknięta jest w miękkiej, wygodnej tubce z minimalistyczną, biało-czarną grafiką. Wewnątrz znajdziemy leistą, niemalże płynną zawartość. Dla mnie ten krem, wygląda jak typowy lotion, ale co tam. Jego zadanie to matowienie, delikatne nawilżanie i złuszczanie naskórka. Krem jest beztłuszczowy, zawiera koloidalne minerały oraz przeciwutleniacze. Można stosować go na noc i na dzień, jako bazę pod makijaż, ponieważ ma przedłużać jego trwałość. Te dwa czynniki, czyli mat i baza, skłoniły mnie do jego zakupu. No, promocja -20% też swoje zrobiła 🙂

MAC, KREM, MATUJĄCY, oil control, lotion

Oczekiwałam od niego przysłowiowego cuda na kiju. Miał być idealny, w końcu zbiera sporo dobrych opinii, a panie w salonie gorąco go polecały. Pierwsze podejście- w sumie nie było różnicy w trwałości makijażu, drugie podejście- świeciłam się jak lampki choinkowe już po chwili od wyjścia z domu, kolejne podejście- cud, był mat i to na długo. Najlepsze jest to, że za każdym razem miałam ten sam podkład, puder i całą resztę pielęgnacji. Raz się lubimy, raz nie. Próbowałam łączyć go z innymi bazami, różnymi podkładami i pudrami, a efekt to zawsze loteria. Zdarzało się też, że makijaż potrafił mi się na nim zważyć (to chyba jakaś czarna magia). Widocznie nie jesteśmy sobie pisani.

MAC, krem, matujący, mat, lotion, oil control, skin, care

Krem jest bardzo wydajany, dzięki leistej formule wystarczy odrobinka na całą twarz. Objętość 30 ml to koszt niewiele ponad 40 zł, natomiast 50 ml to już cena 140 zł (kompletnie nieopłacalna jest ta wielkość). Nie mam pojęcia kto im wymyślił ten zakres cen. Statystycznie Oil Control Lotion spisuje się u mnie średnio. Być może miałam za wysokie wymagania, zbyt mocno chciałam, by okazał się strzałem w 10. Nie będę Wam wciskać, że to wspaniały kosmetyk, tak firma MAC też wypuszcza (czasem) przeciętne produkty, jak każda inna marka. Jeśli jesteście ciekawi, warto spróbować, w końcu majątku nie kosztuje, ale ja ponownie raczej (na pewno) go nie kupię.

Share:
  • Natalia Szczepańska

    niestety jak widać nie zawsze cena idzie w parze z jakością… 🙁

    • Dokładnie, ostatnio coraz częściej się o tym przekonuję 🙁

  • Ciekawy produkt, ale to chyba kolejny przyklad na to, żeby od kosmetyków matujących nie wymagać zbyt wiele. Mało który faktycznie dobrze spełnia swoją rolę 🙂

    • Nadal się łudzę, że znajdę taki, który zadziała 🙂

  • Ajć, niefajnie że płata takie figle. Nie znam go osobiście, ale ogólnie kilka pielęgnacyjnych mazidełek MAC kiedyś przerobiłam i były bardzo fajne 🙂

    • Na szczęście reszta ich kosmetyków świetnie się u mnie sprawdza 🙂 Kuszą mnie róże, choć rzadko ich używam. Może w końcu dobiorę odpowiedni kolor do mojej cery na co dzień 🙂

      • No i super. Widać ten gadatek, to jakaś. czarna owca w stadzie 😉

  • Naprawdę nie wiem, skąd takie dziwne ceny 😀 Bałabym się go użyć z obawy, że też mnie czymś zaskoczy 😀

    • Grunt, że krzywdy jako takiej nie robi i nie ma po nim nieprzyjaciół 🙂

  • ja go bardzo lubie i uzywam z podkladem studiofix i nigdy mi nic nie zrobił złego a użwam i na sobie i na klientkach a skoro one wracają to chyba jest dobrze 😀

    • To chyba z moją cerą jest coś nie tak, bo z tym podkładem też różnie u mnie było, raz się lubiliśmy, a czasem nie 🙁

  • To, że kosmetyk zachowuje się różnie na różnych twarzach, to dla mnie nie nowość, ale żeby na tej samej twarzy i w tym samym towarzystwie, to się nie spotkałam…. Mi czasami kosmetyk przestaje służyć po jakim czasie, ale zwalam to na karb zbyt długiego czasu używania, lub składnika, który po jakimś czasie mnie uczula (np aloes tak u mnie działa). A na 100% mat używam t-zone z map. Polecam.

    • Koniecznie wypróbuje, może ten się sprawdzi 🙂

  • Dziwna sprawa, przysłowiowa ” huśtawka ” 🙂 Aczkolwiek powiem, że też tak czasem miewam z kremami do twarzy – raz świetnie wypadają, kolejnym razem świece się niemiłosiernie… Chyba działanie kosmetyków w dużej mierze zależy też od humorów naszej cery 🙂

    • To by wiele wyjaśniało 🙂

  • Dziwne, że tak się u Ciebie różnie zachowuje, no ale trafiają się czasem takie „dziwolągi kosmetyczne” :))

    • Trafnie to ujęłaś 🙂