PIELĘGNACJA NA URLOPIE | MINIATURKI

at

Pakowanie walizki przed wyjazdem to obowiązkowe i czasem niełatwe zadanie.  Nadal zdarza mi się zabrać ze sobą za dużo lub (o zgrozo) za mało ubrań, jednak kosmetyczkę mam zawsze dokładnie przemyślaną. Moimi głównymi sprzymierzeńcami są  miniaturki sprawdzonych produktów.

miniaturki, pielęgnacja, clinique

Znacie kogoś kto nie lubi miniatur? Ja nie i sama też je uwielbiam. Pozwalają nam na przetestowanie produktu, bez wydawania majątku na standardowy kosmetyk. Właśnie dzięki nim pokochałam pielęgnację od maki Clinique. Pierwszym kremem tej firmy był  Moisture Surge, który uwielbiam do dziś, a w kolejce na testy jest jeszcze krem na noc oraz nawilżająco-matujący krem na dzień. Dlaczego w moich zbiorach jest, aż tyle produktów Clinique? W grudniu w moje ręce trafił kalendarz adwentowy tej marki, wypełniony po brzegi samymi dobrociami.

clinique, pielęgnacja, tonik, miniaturka

W mojej urlopowej kosmetyczce znalazł się mini krem pod oczy Pep-start ( 7 ml), produkt do mycia twarzy i demakijażu Rinse-off foaming cleanser (15ml), peeling 7 day scrub cream (3oml), serum Clinique smart (7ml), dwufazowy płyn do demakijażu oraz tonik złuszczający, których pojemności już nie pamiętam.  Płyn złuszczający tak bardzo przypadł mi do gustu, że po jego zdenkowaniu kupiłam pełnowymiarową butlę w mocniejszej wersji ( do cery mieszanej i tłustej). Od razu zaznaczę, że każdy z tych kosmetyków zaczęłam używać jeszcze przed wyjazdem, by mieć pewność, że nic mnie nie uczula, nie podrażnia i nie sprawi psikusa na urlopie. Moim zdaniem głupotą byłoby zabieranie produktów, których nie znamy, nie chcemy przecież biegać w obcym kraju po aptekach i tłumaczyć farmaceucie, że potrzebujemy nasz sprawdzony produkt lub coś na uczulenie.

pielęgnacja, miniatury, clinique,  Day Tox

Jak widzicie Rzym zwiedzała razem ze mną marka Clinique, ale nie zabrakło tez rewelacyjnego kremu na dzień Rich Cream od Day Tox (kalendarz adwentowy Douglas), mini żelu pod prysznic Douglas, miniaturki antyperspirantu Nivea i lakieru do włosów Taft oraz ulubionego szamponu i odżywki Kevin Murphy. Tych ostatnich nie miałam w miniaturowej wersji, więc przelałam je do małych buteleczek o pojemności 100ml, dostępnych np. w drogeriach Rossmann. Tym sposobem zabrałam wszystkie niezbędne kosmetyki i jednocześnie zmieściłam się w limitach, które narzucają nam linie lotnicze.

co zabrać na urlop, pielęgnacja, miniaturki

Jaki jest Wasz stosunek do miniaturek? Lubicie je czy niekoniecznie? Ja wręcz je uwielbiam, ponieważ dzięki nim odkrywam nowe marki, formuły, a czasem istne perełki, minimalnym kosztem. Obecnie mam ich tak dużo (cały wazon/kule), że przez najbliższe kilka miesięcy nie muszę kupować nic z pielęgnacji twarzy, za wyjątkiem płynu micelarnego.

Share: