SHOWER OIL | BIODERMA

SHOWER OIL | BIODERMA

 

Sezon grzewczy na szczęście powoli dobiega końca. Całe szczęście, ponieważ w tym roku moja skóra bardzo źle znosiła częste zmiany temperatur i suche powietrze w pomieszczeniach. Na domiar złego trafiłam też na wyjątkowego bubla, który spowodował u mnie okropne przesuszenie, porównywalne z atopowym zapaleniem skóry. Całe szczęście, że pod ręką miałam nawilżający olejek z Biodermy. 

bioderma. olejek pod prysznic, atoderm

Bioderma Atoderm Huile de douche czyli nawilżający olejek do kąpieli i pod prysznic miał swoje chwile chwały w blogosferze kilka miesięcy temu. O dziwo większość osób znalazło dla niego inne zastosowanie – zmywanie makijażu. Z myślą o takim właśnie zastosowaniu sprawiłam go sobie i ja. Muszę przyznać, że genialnie się do tego nadaje. Bez problemu rozpuszcza ciężkie podkłady, eyelinery czy nawet wodoodporny tusz do rzęs. Niestety w moim wypadku cera reagowała wysypem nieprzyjaciół. Próbowałam łączyć go z różnymi innymi produktami, myjąc twarz dwukrotnie, olejkiem i pianką. Niestety za każdym razem mnie zapychał. Produkt Biodermy poszedł w odstawkę, aż do pewnego strasznego dnia. Do mojej łazienki zawitał nowy żel pod prysznic marki Le Petit Marseillais. To co on mi zrobił przechodzi ludzkie pojęcie. Skóra na całym ciele wyschła na wiór, wszystko mnie swędziło, miałam uczucie ściągnięcia i dosłownie czułam jak pęka. To był istny koszmar. Oczywiście zanim się zorientowała, że to jego wina, minęło ładnych kilka dni. Po odstawieniu tego gagadka było odrobinę lepiej, ale szkody były tak duże, że sam balsam nie wystarczał. Z podkulonym ogonem wróciłam do sprawdzonego żelu z Dove, a na koniec kąpieli smarowałam się olejkiem z Biodermy. 

bioderma, atoderm, huile, olejek pod prysznic, kąpiel

Olejek Biodermy jest przezroczysty o bardzo delikatnym żółtym zabarwieniu. Lekko się pieni i nie pozostawia lepkiej warstwy po spłukaniu. Z wydajnością jest średnio. Na całe ciało potrzebowałam, aż 5-7 pompek, co przy cenie 50 zł, nie jest najlepszym wynikiem. Olejek nadaje się dla noworodków, już od pierwszego dnia życia, intensywnie nawilża i odżywia. Dzięki zawartości 33% lipidów (których moja cera chyba nie polubiła), chroni skórę przed dostępem alergenów tworząc na jej powierzchni barierę. Podobno po jego użyciu nie potrzebne jest już użycie kremu. W moim przypadku było to koniecznością. Powiem też, że zwykły balsam to było za mało. Ulgę przynosił tylko natłyszczający preparat/emolient z Pharmaceris.  

Wracając do bohatera dzisiejszego wpisu, podsumujmy jego wady i zalety.

+nawilżenie

+ochrona przed wysuszeniem

+ulga dla atopowej skóry

+świetnie zmywa makijaż

-średnia wydajność przy sporej cenie (50zł za 200ml)

-zapycha cerę

-przy bardzo mocno wysuszonej skórze konieczny jest też balsam

Sama nie wiem, czy go lubię czy też nie. Niby w docelowym zastosowaniu się nie sprawdził, choć makijaż zmywa doskonale. Moja mieszana cera nie polubiła go, ale osoby z normalną lub suchą skórą twarzy powinny być z niego zadowolone. Jako olejek pod prysznic i do kąpieli poradził sobie całkiem dobrze, choć potrzebował wsparcia innymi, nawilżającymi mazidłami. Sami oceńcie, czy warto go kupić i koniecznie polećcie mi jakiś dobry balsam. Nadal walczę o powrót skóry do normalnego poziomu. 

468 ad
  • Kojarzę ich tylko z dobrym micelem i o dziwo inne produkty mnie nie przyciągają, ale to zapychanie to chyba przesada :/

    • Micela jeszcze nie używałam, ale ten olejek powodował u mnie pojawienie się nieproszonych gości na twarzy, a po odstawieniu powoli znikały. 🙁

  • Też mam cerę mieszaną więc nawet nie będę sprawdzać jak by się spisał.

    • Pocieszę, że przynajmniej na takiej cerze wolniej pojawiają się zmarszczki (podobno) 😀 Niech nam to zrekompensuje brak możliwości używania niektórych kosmetyków.

  • Ostatnio kupiłam sobie suchy olejek od Eveline, ponieważ zmagam się dokładnie z tym samym co Ty. I powiem szczerze. że na nogach skóra wygląda już dobrze, nie łuszczy się, ani nie ma śladu przesuszeń, a dopiero tydzień go używam. Także polecam wypróbować. Kosztuje chyba ok 12 złoty. To jest dokładnie Suchy olejek+ serum regenerujące Oils Nature 🙂

    • Wielkie dzięki, jutro po niego skocze, bo nogi nadal mam w opłakanym stanie 🙁

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial