STROBING MAKE UP SHIMMERS KIT | WIBO

at

Lubicie efekt jaki daje rozświetlacz nałożony w odpowiednich miejscach na twarzy? Ja nie wyobrażam sobie mojego makijażu bez tego kosmetyku. Dzięki niemu wyglądamy zdrowiej, promienniej i po prostu atrakcyjniej, o ile produkt nie jest wypełniony tandetnym brokatem. Nie chcemy przecież zrobić się a’la bombka choinkowa. Jednym z najnowszych rozświetlaczy jakie możemy znaleźć w drogeriach jest paletka Strobing Makeu Up Shimmers Kit od Wibo

1

Nazwa paletki pochodzi od strobingu, czyli techniki konturowania twarzy wyłącznie za pomocą rozświetlaczy.  Metoda ta jest już dosyć stara, ale przeżywała ponownie chwile chwały w minionym okresie wiosenno-letnim. Koszt paletki Wibo to 30zł za 9g. Znajdziemy w niej aż 4 ciepłe odcienie rozświetlaczy, dwa jaśniejsze i dwa ciemniejsze. Produkt zapakowany jest w kartonik, na którego odwrocie znajdziemy instrukcję jak wykonać makijaż metodą strobingu. Sama paletka wykonana jest z lepszej jakości „taniego plastiku” i raczej poważniejszego upadku nie wytrzyma. Za to jej desing nadrabia wszystko. Biało-srebrne, lustrzane wieko zamykane na magnez. Przyznajcie sami, wygląda bardziej luksusowo niż jest. Jego minusem jest to, że otwiera się tylko o 90° i trudno korzystać z całkiem przyzwoitego lusterka, które znajduje się w środku. 

3

Najciemniejszy kolor w paletce Wibo to shiny choco. Jest to bardzo intensywny, metaliczny złoto-miedziano-brązowy odcień. Pięknie prezentuje się na powiece. Nie przeraźcie się go jednak, nałożony wybitnie lekką ręką, zmieszany z jasnym kolorem potrafi się ładnie prezentować na kościach policzkowych. Solo będą mogły go używać tylko bardzo mocno opalone dziewczyny.

Kolejny rozświetlacz to russian gold. Jego nazwa idealnie odzwierciedla kolor. Jest to typowe stare złoto i jako samodzielny produkt na pewno nie wyląduje na moich policzkach. Zamiast niego wolałabym odcień z większą ilością różu. 

Pora na dwa jasniejsze i dużo bardziej przyjazne kolory. Champagne jest bardzo podobny do Mary-Lou z The balm. Typowy szampański kolor o neutralnej barwie z domieszką złota. Natomiast silver stars (prawy dolny róg) jest z minimalną odrobiną różu. Nie ukrywam, że te dwa rozświetlacze są moimi ulubionymi. Używam ich samodzielnie lub mieszam ze sobą. 

4

Czasem zdarza się, że mieszam wszystkie cztery kolory w różnych proporcjach.  Pudry mają wilgotne wykończenie i fantastyczną pigmentację. Jedyne do czego mogę się przyczepić to to, że nie dają tak ładnej tafli na twarzy, na jaką liczyłam. Wygladają troszeczkę bardziej „drobinkowo/brokatowo” niż Mary z The Balm. Nie mniej jednak, jest to całkiem przyjemny kosmetyk warty wypróbowania. 

Share:
  • ładne rozświetlacze wyglądają. miałam kupić sobie tą paletkę i chyba się na nią skuszę. zapraszam do mnie 😉

  • kupię tę paletę 🙂