SUPER AQUA CELL RENEW SNAIL CREAM | MISSHA

SUPER AQUA CELL RENEW SNAIL CREAM | MISSHA

Ostatnio mogliście przeczytać tutaj sporo na temat kosmetyków matujących, jednak w podstawowej pielęgnacji powinien znaleźć się również produkt nawilżający. Potrzebuje go każdy typ cery, również ten tłusty. Warto wtedy wybrać krem, który szybko się wchłonie i nie pozostawi lepkiej warstwy. Taki jest właśnie Cell Renew Snail Cream z serii Super Aqua firmy Missha.

snail, missha, krem, śluz ślimaka

Opakowanie kremu jest solidne, proste, dosyć ciężkie i niemalże luksusowe. Niestety okropne do fotografowania, wszystko się w nim odbija, dlatego wybaczcie gorsze zdjęcia.  Najważniejsze jest jednak to, co kryje się w środku, a tam mamy aż 47 ml przyjemnej, żelowej formuły, która wchłania się błyskawicznie. Krem posiada specyficzny, ale nie nieprzyjemny zapach, który spotkałam już u innych produktów marki. Cała seria kosmetyków Missha super Aqua Cell Renew Snail ma nam zapewnić silnie nawilżające i odbudowujące działanie. Jak sama nazwa wskazuje, głównym składnikiem jest tutaj wyciąg ze śluzu ślimaka.

W składzie kremu Missha znajdziemy cztery wartościowe składniki. Ekstrakt ze śluzu ślimaka służy odbudowie i rekonstrukcji uszkodzonej tekstury skóry. Przywraca piękno skórze z problemami takimi jak: trądzik, blizny, zaczerwienienia czy spadek elastyczności. Ekstrakt z baobabu zatrzymuje wilgoć w skórze nawilżając ją od wewnątrz i chroniąc przed wysuszeniem. Głębokie nawilżenie zapewnia nam również głębinowa woda morska, a ekstrakt z komórek macierzystych regeneruje skórę, utrzymuje ją czystą, chroniąc przed niepożądanymi wpływami warunków atmosferycznych i rozświetla ją, zmniejszając widoczność przebarwień oraz oznak zmęczenia. Sami widzicie, że skład ma ciekawy i warty, by poświęcić mu chwilę uwagi.

missha, snail, cream, śluz ślimaka, koreański, krem

Jako posiadaczka cery mieszanej, przykładam dużą wagę, by krem szybko się wchłaniał i nie pozostawiał lepkiej warstwy czy tłustego filmu. Ten produkt spełnia wszystkie te warunki. Żelowa formuła wchłania się ekspresowo i jest niewyczuwalna na skórze. Jednocześnie silnie ją nawilża i przynosi ukojenie. Gdy użyłam go pierwszy ran, za oknami mieliśmy jeszcze zimową aurę, a ogrzewanie dawało nam się we znaki. Budziłam się rano z tak spiętą i suchą buzią jak nigdy przedtem. Super Aqua był wówczas na prawdę super i przynosił ogromną ulgę. Używam go do tej pory, co świadczy o jego ogromnej wydajności. Znacie mnie i wiecie, że uwielbiam azjatyckie kosmetyki do pielęgnacji, a zwłaszcza te koreańskie, nic więc dziwnego, że ten krem tak bardzo przypadł mi do gustu. Jeśli możecie sobie pozwolić na wydatek 130 zł, to gorąco Wam polecam ten kosmetyk. Jeśli jesteście z Poznania lub okolic, warto wybrać się do Centrum King Cross Marcelin, gdzie znajduje się ich sklep stacjonarny. Można tam liczyć na sporą dawkę próbek, nim zdecydujecie się na jakiś zakup.

 

 

 

 

468 ad
  • Ekstrakt ze śluzu ślimaka od dawna mnie bardzo ciekawi i mam ogromną ochotę wypróbować kilka kosmetyków z tym składnikiem. Przedstawiany przez Ciebie krem prezentuje się bardzo fajnie i na mojej suchej skórze powinien się rewelacyjnie sprawdzić latem.

  • Ja niestety mam straszny opór przed Misshą 🙁 Miałam genialną esencję drożdżową i zdecydowałam się na ogromny(i mega drogi) zestaw wybielający, który tak paskudnie mnie uczulił, że leczyłam się miesiąc 🙁 Dobrze, że u Ciebie wspomniany bohater się sprawdził 🙂

    • Uuu to się nie dziwię, że teraz masz opory przed tą marką.

  • Mam taką samą cerę i też w przypadku tego typu kosmetyków zwracam uwagę na szybkość wchłaniania i niepozostawianie żadnej warstwy na skórze .

    • To już wiem, od kogo będę zgapiać pielęgnację 🙂

  • Bardzo ciekawie się zapowiada ten krem 🙂

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial