SYPKI PUDER MATUJĄCY | GOLDEN ROSE

at

Nadal pozostajemy w tematyce dbania o cerę tłusta. W poprzednim wpisie  było coś z pielęgnacji, dziś pokaże Wam perełkę z kolorówki. Dzięki niej uratujecie wiele podkładów, które nie chcą trzymać matu w ciągu dnia. Poznajcie świetny puder matujący za przestępną cenę.

Golden rose, puder, matujący, transparentny

Golden Rose Long Wear Finishing Powder to matujący puder transparentny, który znajdziecie na stoiskach już od wielu tygodni. Ma dawać lekkie, gładkie i matowe wykończenie przy jednoczesnym utrwaleniu makijażu na wiele godzin. W plastikowym, solidnym opakowaniu z gumowaną nakrętką znajdziemy 11g transparentnego pudru sypkiego. Dołączony jest również puszek, który gdzieś mi się zawieruszył. Słoiczek wykonany jest bardzo starannie i dokładnie. Nie ma mowy by puder rozsypał nam się w podróży.

puder matujący, golden rose, tani, dobry

Jak puder spisuje się w praktyce?

Najczęściej aplikuję go wilgotną gąbeczką nieco grubszą warstwą, by po kilku minutach pozbyć się jego nadmiaru. Nałożony tak na strefę T zapewnia maksymalny mat i utrwalenie. Puder jest bardzo drobno zmielony i nie zbryla się. Niezależnie od sposobu aplikacji, ładnie wygładza buzię i nie bieli. Jego zaletą jest też zmniejszenie widoczności porów, co przy produkcie o raczej suchym wykończeniu, nie zawsze idzie w parze. Mat utrzymuje się w zadowalający sposób. W ciągu 8 godzin w pracy wystarczy tylko raz użyć bibułki, a makijaż będzie wyglądał ładnie.

Dlaczego sypki puder matujący Golden Rose jest lepszy od innych z tej samej półki cenowej?

Jest to najmocniejszy puder jaki do tej pory używałam. Zdetronizował nawet ten z Paese, a o Ecocera nawet nie wspomnę. Oprócz matowego wykończenia, które długo się utrzymuje, daje również efekt wygładzenia skóry i jej porów. Największą zaletą tego pudru jest jednak ratowanie średnich podkładów. Pamiętacie recenzję Clarins ? Wyglądał na buzi przepięknie, ale niestety często ważył się w trefie T. Już miałam spisać go na straty, ale dałam mu szansę w połączeniu z pudrem Golden Rose. I wiecie co? To był strzał w 10. Podkład przestał się ważyć i trochę dłużej utrzymywał mat, a to już coś znaczy.

Z chęcią używam matującego pudru Golden Rose i pewnie nie raz kupię go ponownie. Gorąco Wam go polecam i ciekawa jestem czy i u Was spisuje się tak dobrze.

Share: