The perfect line

at
Dzisiaj opowiem Wam kilka słów o Lasting Drama Gel Liner od Maybelline Eye Studio. Pewnie dla wielu dziewczyn taka forma eyelinera to nowość tak jak dla mnie do niedawna. Pierwsza kreska nim zrobiona była daleka od ideału, ale za każdym razem nabierałam większej wprawy. Nie ma co ukrywać, że inaczej pracuje się w linerem w płynie, w pisaku czy właśnie w żelu, ale nie ma rzeczy niemożliwych. Tak więc po opanowaniu pędzelka i żelu mogłam wyjść do ludzi z podniesioną głową. Główny test tego produktu trwał 13 godzin, ale było też kilka dodatkowych podejść by do końca rozgryźć ten produkt. Produkt znajduje się w ładnym szklanym, matowym słoiczku, który wraz z pędzelkiem zapakowany jest w dość spory kartonik. Jakie było moje zdziwienie po jego rozpakowaniu. Słoiczek jest na prawdę bardzo mały, co nie zmienia fakty, że produkt wydaje się być bardzo wydajny.

Co ten produkt miał mieć, czego nie ma w innych linerach ?  Producent zapewnia, że jest bardziej intensywny od linerów w płynie czy w pisaku, trwały do 24 godzin i w 100 % wodoodporny. I tu zaczynają się schody. Żel jest intensywnie czarny, o kremowej, wręcz masełkowatej konsystencji, nie blaknie na powiece i szybko zasycha. Nie odbija się, co często zdarza się w duecie opadająca powieka + płynny eyeliner. Z całą pewnością nie jest to produkt wodoodporny , choć nie rozmazuje się i nie tak łatwo zmyć go gdy zaschnie, ale pod jednym warunkiem. Musi być nałożony na suchą i „odtłuszczoną” powiekę. Raz nałożyłam go właśnie na taką i trzymał się idealnie 13 godzin. Nie rozmazał, nie zblakł. Wyglądał wręcz idealnie, a trzeba przyznać, że testowałam go w ciężkich warunkach czyli w pracy – gastronomia. Innym razem nałożyłam go na cień i też było całkiem ok. Trzecie podejście było w duecie z korektorem pełniącym rolę bazy.  I tu nie było za ciekawie. Wydawało mi się, że żel nie mógł doschnąć i łatwo się rozmazywał. Ważne, że korektor nie był typu zastygających, raczej takich o tłustawej formule, co najwidoczniej nie jest dobrym rozwiązaniem.
Pędzelek, który otrzymujemy w zestawie nie jest najgorszy. Oczywiście jeśli posiadacie swoje dobre akcesoria do makijażu nie będziecie chciały użyć tego. Jednak dziewczyny, które nie mają pędzelka do robienia kresek na pewno poradzą sobie tym. Póki co sama również używam tego, ponieważ mój nowy zestaw pędzli dopiero do mnie jedzie, a stare nie nadają się do precyzyjnego makijażu. Wracając do tematu, tym „przyrządem”  można zrobić zarówno cienką jak i grubą kreskę. Na zdjęciu widzicie kreski zrobione minimalną ilością produktu i szybkimi ruchami.
Podsumowując, jest to bardzo dobry produkt, którego trzeba nauczyć się używać. Myślę, że posiadaczki tłustych powiek nie będą z niego w pełni zadowolone. Sama sporo musiałam się namęczyć, zanim nauczyłam się z nim pracować, ale raczej jest to spowodowane moim pierwszym razem z tego typu produktem, niż z jakąś jego wadą. W cenie regularnej kosztuje jakieś 30 zł, ale można dostać go w promocji nawet za 15 zł. Osobiście jestem z niego bardzo zadowolona i całkiem prawdopodobne, że kupię go ponownie. Pewnie wiele z Was zna ten produkt. Ciekawa jestem jak u Was się spisuje. Dajcie znać w komentarzach 🙂
Share:
  • Mam go ale jeszcze się za niego nie zabrałam, wykańczam zapasy 🙂

  • Świetny post naprawdę mi się podoba,świetnie piszesz.Lubię tu zaglądać Kiedy kolejna notka ? . Kochana mam to ciebie ogromną prośbę dla ciebie to chwila a dla mnie to naprawdę ważne możesz po klikaci w linki odwdzięczę się z góry dziękuję 🙂
    Pomożesz mi ? Poklikasz ? Byłabym wdzięczna. http://nicole-500.blogspot.com/2015/02/choies.html

  • Wiele słyszałam na temat tego eyeliner'a i chyba wypróbuję :3
    dusiiiak.blogspot.com

  • Ja najpierw muszę się nauczyć robić równiutkie kreski .

  • Mi szybko zasychają takie eyelinery 🙁

  • Trochę mnie przeraża eyeliner żelowy, bo dopiero uczę się posługiwać precyzyjnie pędzelkiem. Szczerze powiem, że wolę jednak linery w płynie, klasyczne:)

  • ja najbardziej lubię eyelinery w pisaku, jednak już od roku używam eyelinera w żelu tylko z L'oreala i też jest fajny 🙂 wydajność eyelinerów w żelu w stosunku do ich cen jest naprawdę powalająca 😀 są nie do skończenia 🙂

  • muszę wypróbować 🙂 Świetny blog 🙂
    Pozdrawiam, http://xblueberrysfashionx.blogspot.com

  • Ja kreseczki robię kohlem i pędzelkiem, jest nie do zdarcia 🙂

  • nigdy nie radziłam sobie z prostymi kreskami :<
    mogłabyś kliknąć u mnie w linki z ubraniami z choies ? bardzo mi na tym zależy http://nataliexbrunette.blogspot.com/2015/02/przeglad-ubran-choies.html

  • Mam tłuste powieki wiec tak jak napisałaś chyba się u mnie nie sprawdzi.

  • Muszę się w końcu przełamać do tych pędzelków…

  • Ja mam tłuste powieki, więc mógłby się u mnie nie sprawdzić… 🙂

  • Dobrze, że mówisz. Zwrócę uwagę czy u mnie też się tak stanie i po jakim czasie. W razie co też skorzystam z Duraline 🙂

  • na razie ucze sie na pisakach z avonu robic kreski:)

  • Kupiłam ten produkt 4 lata temu w drogerii w Irlandii, początkowo eyeliner spisywał się fajnie,pędzelek niestety na dłuższą metę się nie spisał,ale to już drugorzędna sprawa. Odstawiłam produkt i nieco się zmatowił po długim czasie nieużytku,aleee dodałam do niego kroplę płynu Duraline z Inglot i to była kropka nad "i",która przywróciła życie mojemu eyelinerowi,ale ciekawi mnie kiedy znów zmatowieje 🙁