Want to water …

at
Od prawie 3 tygodni mam niewątpliwą przyjemność stosować krem i serum Skin Perfection od L’Oreal Paris. Miałam bardzo duże oczekiwania co do tych produktów i nie mogłam się doczekać, aż ich użyję. Jak się spisały ? Dowiecie się czytając notkę dalej 🙂

Oba produkty mają za zadnie wyrównać koloryt i powierzchnię skóry oraz zwęzić pory. Są to kosmetyki do codziennego stosowania i nadają się pod makijaż, ale o tym opowiem za chwilę. Co obiecuje nam producent ? Wyjątkową miękkość i nawilżenie już po pierwszym użyciu, zmniejszone pory po tygodniu stosowania oraz zredukowanie zaczerwienień i ujednolicenie skóry po miesiącu użytkowania.  Po 3 tygodniach (w sumie trochę ponad) , mogę śmiało stwierdzić , że nawilżenie i gładkość widoczne są od razu. I właśnie dlatego zakochałam się w tych produktach, mam wrażenie, ze moja skóra „opiła się wody”. Redukcji zaczerwienień nie zauważyłam, ale to dlatego, że nigdy nie miałam z tym kłopotów, więc kosmetyki nie miały szansy się wykazać, w tym zakresie. Zmniejszenie porów w moim przypadku jest niewielkie. 

 

 

Krem sam w sobie jest niesamowicie wydajny, ma  piękny, delikatny zapach i lekko różowy kolor. Wchłania się w ciągu kilku sekund, nie pozostawiając nieprzyjemnego filtru. Cera momentalnie staje się gładka i mocno nawilżona jak  „pupcia niemowlęcia”. Używałam sam krem oraz krem w duecie z serum. Za każdym razem produkty dawały bardzo zadowalający efekt. Podkład nie roluje się na nim, ani nie zbiera w załamaniach. Tutaj warto zaznaczyć, że nie powoduje zwiększenia wydzielania sebum. Sama mam bardzo tłustą cerę w strefie T i nie zauważyłam, by nasilił się efekt świecenia  czoła czy brody. W jego składzie znajdziemy glicerynę, ale pomimo tego nie zapychał mnie. Dodatkowo zawiera Perline P, która ma za zadanie zwęzić pory, wygładzić skórę i wyrównać koloryt. W składzie jest również LHA, czyli kwas lipohydroksylowy, który ma wygładzać skórę i redukować zaczerwienienia, ma on również działanie przeciwzapalne i antybakteryjne.
Natomiast Skoncentrowane Serum Udoskonalające jest chyba troszkę mniej wydajne. Wraz z siostrą zużyłyśmy już prawie połowę, a kremu niecałą 1/3 objętości. M również delikatny, przyjemny zapach, ale barwa jest już biała. Aplikacja bardzo higieniczne dzięki pompce, która dozuje optymalną ilość dla „wysmarowania” twarzy. Tak jak w przypadku krem stosowałam je w duecie oraz w pojedynkę. Za każdym razem wchłania się szybko i doskonale nawilża. Świetnie współgra z podkładami. Nie rolują się i nie zbierają w zagłębieniach koło ust. Nie zauważyłam by jego działanie było silniejsze niż kremu, jednak w duecie spisują się lepiej, niż w pojedynkę. W jego składzie znajdziemy również LHA i dodatkowo molekuły LR 2412, które mają za zadanie wnikać w każdą warstwę skóry, aby ją zagęścić i poprawić jej ogólny wygląd. Takie same molekuły znajdziemy w serum Lancom Visionnaire , którego cena od 300 do ponad 400 zł. Natomiast cena serum i kremu to koszt około 30 zł za produkt.
Dla zainteresowanych zamieszczam składy kremu i serum w takiej właśnie kolejności.

 

 

 

Na sam koniec kilka słów o tym dla kogo są te produkty. Producent dedykuje je dla 20-latek oraz 30-latek, ale myślę że dziewczyny 18-letnie bez obaw mogą po niego sięgnąć. Teoretycznie są to kosmetyki dla każdego typu cery i faktycznie tak samo dobrze spisały się u mnie, na cerze tłustej i bardzo tłustej, jak i u mojej siostry, która ma suchą i wrażliwą buzię. Dodatkowo na korzyść tych produktów przemawia ich opakowanie. Intensywna fuksja, solidny szklany flakonik i słoiczek. Nie jest to dla mnie aż tak istotne, ale cieszy oko 🙂 Mój zestaw otrzymałam w ramach akcji testowania, co w żadne sposób nie wpłynęło na moją opinię.  Z pewnością kupię zarówno krem jak i serum gdy mi się skończą. Nie są chyba jeszcze dostępne w sprzedaży, ale z początkiem lutego mają pojawić się w drogeriach Rossmann i w kilku innych pewnie też. Jeśli już je gdzieś widzieliście koniecznie dajcie znać w komentarzach, a tymczasem życzę Wam udanego weekendu 🙂
Share: