WHAT’S NEW | AUGUST

WHAT’S NEW | AUGUST
Hej, w tym miesiącu ulubieńcy się nie pojawią. Zarówno w w kolorówce jak i w pielęgnacji nie pojawiło się nic nowego, co urzekłoby mnie na tyle, by pojawić się w takim wpisie. Znalazłam natomiast mnóstwo ciekawych produktów do testów. Na przestrzeni całego miesiąca uzbierało się sporo nowości z obu kategorii. Część jest już w fazie intensywnych testów, niektóre czekają na chłodniejsze dni, inne zaś na wykończenie braci, których obecnie używam. Zapraszam więc na mini haul kosmetyczny. 
 
 
 
 

Standardowo zacznę od pielęgnacji. W końcu po prawie 2 latach w blogosferze skusiłam się na płyn micelarny od Garniera. Różowa wersja jest bardzo popularna i zachwalana. Znalazłam je na promocji w Biedronce w cenie niecałych 18 zł za dwupak. Idealna okazja do przetestowania. Kolejną nowością jest żel pod prysznic Palmolive w wersji Chocolate Passion. Uwierzcie mi, pachnie bosko, jak domowy, czekoladowy budyń. Zapach jest tak „naturalny”, że chce się go zjeść. Żel czeka na jesienne wieczory, gdy takie nuty w kosmetykach sprawdzają się u mnie najlepiej. Dwufazowy płyn z Ziaji i szampon Alterra to już starzy znajomi, do których chętnie wracam, więc zapas zawsze się przyda. 
 
 

 

Zupełną nowością jest dla mnie krem-maska od Olay. Multiaction Night Cream-Mask jest obecnie w fazie intensywnych testów i nie zdradzę Wam na jego temat nic więcej 🙂

 

 
 
 
Skóra po wakacjach zazwyczaj jest wysuszona i potrzebuje dobrego nawilżenia, dlatego skusiłam się na balsam firmy Dove. Serii DermaSpa nigdy nie używałam i jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi. Zostają w temacie powakacyjnej pielęgnacji, w moje ręce wpadł nowy krem do stóp. Total Repair od Perfecty kupiłam za niecale 3 zł podczas promocji w Rossmannie.
 
 
 
 
 
 
 
W drogerii Hebe znalazłam wychwalane przez Miss Lilith maseczki 7th Heaven. Wybrałam w ciemno 4 wersje, by przekonać się na sobie, jakie jest ich działanie. Dwie z nich już przetestowałam, a pozostałe czekają, aż wrócę z urlopu. Zdradzę Wam tylko, że jedna wywołała u mnie uczucie zbliżone do miłości, a druga trochę rozczarowała. Ceny tych maseczek zaczynają się od 5 zł i sięgają nawet 10 zł. Więcej dowiecie się z osobnego wpisu na ich temat, który pojawi się niebawem. 
 
 
 
 

 

Z myślą o długich jesienny wieczorach sprawiłam sobie nowe woski. Wybór padł na markę Kringle. Do tej pory miałam od nich tylko jeden wosk, i sprawił wrażenie mocniejszego niż te od Yankee Candle. Zapachy Bakers Vanilla i Hot Chocolate wybrałam kompletnie w ciemno. Ten drugi na „sucho” pachnie obłędnie, aż mnie kusi by odpalić go już teraz. Woski zamawiałam ze strony Kosmetykomania, a w koszyku zupełnie sam znalazł się również Brushegg. Fajny gadżet, ale jeszcze nie wiem czy niezbędny. 
 
 
 
 

 

 

Na sam koniec zostało kilka kosmetyków z kolorówki. Koniecznością w tym miesiącu okazał się być zakup nowego pudru matującego. Mój dotychczasowy Stay Matte od Rimmel skończył swój żywot w kawałeczkach na podłodze, więc zaopatrzyłam się w Hypoallergenic Fixing Mat Powder od Bell. Do kompletu skusiłam się też na dwa nowe podkłady. Nadal szukam tego idealnego, zarówno w drogeriach jak i droższych perfumeriach. Podkład Astor Perfect Stay poleciła mi przyjaciółka, natomiast Eveline Ideal Cover Full HD kupiłam z czystej ciekawości. 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Jakiś czas temu w Rossmannie dostępne były maskary marki Pupa, w bardzo atrakcyjnej cenie 19,99 zł. W sprzedaży dostępna była tylko jedna wersja, czyli Ultraflex. Produkt zachwalany, który zszedł jak świeże bułeczki, a ja jeszcze nie wiem czy jest wart tych ochów, jakie słyszałam. Podobnie ma się pisak do brwi z Catrice. Browdefiner polecała niejednokrotnie Maxineczka. Do tej pory użyłam go raz i chyba muszę nad nim jeszcze popracować.

 

To byłyby już wszystkie nowości sierpnia. Dajcie znać czy znacie któryś z pokazanych przeze mnie produktów i jak się u Was sprawdza. Życzę Wam miłego dnia, a sama idę cieszyć się urlop i wybierać nowy szlak w Tatrach 🙂

468 ad
  • Płyn z Garniera mam i bardzo lubię. Firma Pupa bardzo często robi fajne promocje w tamte wakacje ich szminki można było kupić za 20 złotych.

  • Hot chocolate to najpiękniej pachnący na swiecie wosk !

  • Bardzo kuszą mnie te maseczki 7th Heaven – widziałam je w Hebe ale zapas innych który poczyniłam oddala zakup nowych 😉

  • Bardzo lubię te maseczki, są świetne.
    Pozdrawiam!

  • Garnier płyn micelarny jak dla mnie rewelacja, bardzo często do niego wracam:)
    Zapraszam do siebie 🙂
    http://nalkaa.blogspot.com

  • Zastanawiam się nad tą kredką do brwi…

    Carmelatte

  • Promocję mieli świetną, żal nie skorzystać.

  • Bardzo dziękuję. Mnie ten pisał póki co nie zachwycił, ale dam mu jeszcze szansę.

  • Całkiem przyjemny jest, ale długo się wchłania, więc używam go tylko na noc ze skarpetkami z bawełny.

  • Mnie urzekły zapachem ☺

  • ma ten czkoladowy bardzo intensywny

  • Miałam te maseczki, ale jakoś szczególnie ich nie polubiłam 🙂

  • Ciekawa jestem tego kremu do stóp, ja właśnie zaczęłam testować z Avonu 🙂 A puder z Bell mam inny, aczkolwiek jest całkiem niezły, także może i ten się sprawdzi.

  • Czekoladowy Palmolive! O matko, muszę kupić! http://codziennik-kobiety.blogspot.com/

  • Znam tylko płyn micelarny chyba – całkiem przyjemny był, ale nie podzielam jakichś większych zachwytów nad nim 😀 Pisak do brwi mnie ciekawi 🙂
    Udanego urlopu! 🙂 Sama wróciłam w tym tygodniu też z Tatr..

    Zostaję na dłużej! 🙂

  • U mnie różowy Garnier rządzi i też uzupełniłam zapasy w Biedronce 😉

  • fajne nowości, ale chyba nic nie znam 🙂 miłego testowania 🙂

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial