WHAT’S NEW | JUNE

at
Hej. W ciągu kilku ostatnich miesięcy dało się zauważyć, że mocno ograniczyłam zakupy, w szczególności te kosmetyczne. Z jednej strony wynika to z chęci zaoszczędzenia pieniędzy na inne, ważniejsze cele, a z drugiej strony z przesytu kosmetykami. Pewnie większość początkujących blogerów urodowych przechodziło okres, gdy chciało się mieć wszystkiego jak najwięcej. Kupowało się po kilkanaście pomadek za grosze, najtańsze palety cenie itp. Nie ważna była jakoś, a ilość. Później przychodzi etap gdy zaczyna kupować się coraz lepsze, lecz nadal stosunkowo tanie produkty. Obecnie jestem w kolejnym już etapie, gdy mam kosmetyków na tyle dużo, że przechodząc obok drogeryjnych półek nie czuję potrzeby kupowania kolejnych. Moją uwagę przyciągają dobre promocje na pojedyncze produkty lub różnego rodzaju perełki. Staram się kupować tylko dobre jakościowo kosmetyki, co często pociąga za sobą wyższe ceny.
 

 
 
Nowości maja i z początku czerwca zaczynamy od pielęgnacji. Krem do mycia twarzy od Nivea mieliście okazję bliżej poznać w poprzednim wpisie. Mogłam go przetestować dzięki Ofeminin Klub Ekspertek. Zachęcam Was do zaglądania na ich stronę, czasem do testowania są na prawdę fajne kosmetyki i nie tylko. W pielęgnacji włosów na dobre zagościło regeneracyjne serum do włosów marki Regenerum. Powoli kończę jedno opakowanie, a drugie już czeka w zapasie. Póki co mogę powiedzieć Wam jedno, miłość od pierwszego użycia. Więcej dowiecie się za kilka dni. Niestety tego samego nie mogę rzec o piance brązującej Bielenda Magic Bronze. Kupiłam ją skuszono wieloma pozytywnymi opiniami w internecie. Użyłam jej dopiero dwa razy i za każdym razem pojawiały się smugi. Do tej pory samoopalacze były mi obce, dlatego dam jej jeszcze szanse, bo być może źle tą piankę aplikuję. Swoją drogą, jakie Wy macie patenty na opaleniznę bez słońca ?
 
 
Wracając do pielęgnacji włosów, na początku miesiąca w drogeriach Rossmann była promocja na szczotki Tangle Teezer w wersji The Original oraz Compact.  Zdecydowałam się na klasyczną wersję w intensywnie różowym kolorze, który ostatnio bardzo mi się podoba. Nic więc dziwnego, że w TKMaxx zwróciłam uwagę na produkty Australijskiej firmy Edward Beale,  Maroccan glass Argan Oil Leave-In Treatment. Jest to odżywka/balsam bez spłukiwania do wszystkich typów włosów. Intensywne testy trwają i póki co ciężko mi cokolwiek o niej powiedzieć.
 
 
O pigmentach Kobo i My Secret pewnie już słyszeliście. Te kolory mówią same za siebie, intensywne, nasycone i niebanalne. Za wszystkie zapłaciłam jedyne 16 zł w drogerii Natura, żal było nie kupić.
 
 
Od dłuższego już czasu testuję korektor 2w1 kryjąco-rozświetlający. Art scenic od Eveline to na prawdę dobry i tani kosmetyk, godny wypróbowania przez każdego. Jego jedyną wadą, jest to, że lekko ciemnieje, ale za to bardzo ładnie stapia się ze skórą. Ostatnią nowością z czerwca je nowa maskara Maybelline. Push Up Drama kusiła mnie od samej premiery. Krążyłam wokół niej jak ćma, czekając, aż inne tusze „wyzioną ducha”. Dzięki temu mogłam kupić ją bez wyrzutów sumienia. Póki co zachwytów nie ma, choć dam jej jeszcze szansę, by powaliła mnie na kolana.
To już wszystkie moje nowości z ostatnich tygodni. Mniej lub bardziej udane, ale nie żałuję zakupu żadnej z nich. Udanego weekendu, pa 🙂
Share: